Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 211 297 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

MOJE POLSKIE SŁOWO - KONKURS

poniedziałek, 26 września 2011 21:07

Związek Literatów Polskich wraz ze Stowarzyszeniem Zielone Dzieci w Mrągowie ogłasza konkurs literacki pod tytułem „ Moje polskie słowo”. Konkurs przeznaczony jest dla dzieci i młodzieży polskiej zamieszkałej poza granicami naszego kraju. W związku z obecnym przewodnictwem Polski w Unii Europejskiej oraz realizacją wielu interesujących projektów propagujących polską kulturę muzyczną, plastyczną i wizualną – postanowiliśmy zająć się również zmieniającą się materią polskiego słowa.

-W jaki sposób dzieci i młodzież zamieszkała za granicą posługuje się językiem ojczystym ?

-Czym jest dla nich słowo, którego uczyli ich dziadkowie i rodzice ?.

-Co myślą o Polsce i jak widzą ojczyznę z perspektywy kraju w którym obecnie żyją ?.

-Którzy z polskich pisarzy i poetów mieli lub mają wpływ na ich stosunek do ojczystego języka ?.

- Jaką literaturę czytają ? - I w końcu – czy polskie słowo żyje w ich sercach – czy jest tylko reliktem, przeszłości  w muzeum pamięci ?

Na te i inne pytania ma odpowiedzieć ogłoszony przez nas konkurs.

Zależy nam na pracach oryginalnych i odkrywczych – wyznaczających kierunki i drogi polskiego słowa na obczyźnie    zbliżających dzieci i młodzież polonijną do młodzieży zamieszkałej w kraju.

Zależy nam na świeżości obserwowanych z dystansu zmian, jakie ciągle przecież dokonują się w języku polskim oraz na wytworzeniu nowej więzi ze słowem ojczystym, które także, jak wiadomo poddaje się nieuchronnie  niszczącemu upływowi czasu.

Mile widziane będą również prace impulsjonistyczne – łączące różne formy aktywności twórczej, w której słowo współgra z obrazem, muzyką lub formą plastyczną. Prace prezentujące słowo jako współ-materię twórczą – w której jednak wciąż najważniejsze jest właśnie – SŁOWO które „było na początku” i od którego wszystko się zaczyna ...

 

Konkurs odbywać się będzie w trzech kategoriach tematycznych i dwóch kategoriach wiekowych.

 (Dzieci – 7-12, młodzież 13-18)

Kategorie tematyczne:

1.       Konkurs na wiersz

2.       Krótką formę literacką ( prozę poetycką, esej)

3.       Konkurs na formę impulsjonistyczną

 

·





        - IMPULSIONIZM ( Określenie, którego autorka jest E. Zelenay ) Jest to łączenie różnych form twórczości w celu lepszego wyrażenia siebie.

 

WIĘCEJ INFORMACJI W radio wnet


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (22) | dodaj komentarz

Kolęda dla nieobecnych

sobota, 25 grudnia 2010 19:29

ANNA DYMNA nominowana do tytułu Gwazady Dobroczynności w Akademii Rozwoju Filantropii

niedziela, 28 listopada 2010 15:56

 

 

 

ZAPRASZAMY DO GŁOSOWANIA NA NASZĄ GWIAZDĘ DOBROCZYNNOŚCI NOMINOWANĄ PRZEZ NASZE DZIECI I NASZĄ MŁODZIEŻ Z MŁODZIEŻOWEGO DOMU KULTURY W MRĄGOWIE

ANNĘ DYMNĄ !!!!!!!!!!!!!

  

" Możemy razem zmieniać świat na lepszy i jaśniejszy! Stań z nami po słonecznej stronie słońca"- to słowa Anny Dymnej ( "Warto mimo wszystko" Anna Dymna, Wojciech Szczawiński, SIW "Znak" 2006) - Stajemy razem z Panią Anią "Po słonecznej stronie słońca" bo jak zawsze podkreśla "warto mimo wszystko". My wiemy , że warto - bo integracja z dziećmi i młodzieżą niepełnosprawną to nasza wspólna radość życia, radość odkrywania ,wspólnego bycia dla siebie. Na końcu tych działań zawsze stoi dobro, stoi drugi człowiek. To dobro Pani Ania odnajduje w ludziach i kocha, to dobro Pani Ania ma w sobie, tym dobrem się dzieli i dobro czyni. Tym dobrem podzieliła sie z nami 26 marca 2010 roku podczas wizyty w Mrągowie u naszych dzieci - dała nam radość, cudowne wyjatkowe chwile, wsparcie, nadzieję i nowe siły aby "Być dla innych" - bo najważniejszy jest drugi człowiek. Pani Anna Dymna to nasz kochany przyjaciel, gwiazda -ale przede wszystkim człowiek o wielkim sercu dla innych. DZIĘKUJEMY!!!!

Więcej informacji na stronie

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

"Drobne" skarby ziemi mrągowskiej

wtorek, 23 listopada 2010 11:58

 

 

 

 

 

 

Zielone Archiwum Mówionej Historii-spotkania warsztatowe z dziećmi i młodzieżą mające na celu popularyzację kolekcji i historii regionu tworzonej przez mrągowskiego historyka oraz przyrodnika Ryszarda Bitowta.

 

 

Opracowujemy materiały do publikacji prasowej i internetowej. Naszym celem jest digitalizacja i archiwizacja zasobów kolekcji pod tytułem "Drobne skarby ziemi mrągowskiej". Stowarzyszenie Zielone Dzieci pracuje nad rozbudowa koncepcji utworzenia Zielonego Instytutu  jako miejsca spotkań ,tworzenia warsztatów o znaczeniu ekologicznym i historyczno-kulturowym.

 

 

Zielone Warsztaty w tym wydaniu skupiły uwagę Zielonych Dzieciaków nad zabytkowymi tablicami ukazującymi rzadkie i chronione ptaki oraz rośliny Mazur. Zaprosiliśmy na warsztaty eksperta, fotografika dokumentalistę Mariana Modzelewskiego by pokazał nam jak tworzyć dokumentację fotograficzną z warsztatów.

 

 

Zapraszamy do współpracy a także na nasze Zielone Dzieciaki Radio Wnet

www.radiownet.pl/radio/zieolne-dzieciaki/

zielonedzieciaki@o2.pl


fot. Marian Modzelewski


Projekt realizowany przy wsparciu UM Mrągowo

 

www.mragowo.pl

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Spotkania i narady

sobota, 20 listopada 2010 20:47

 

W grudniu planowane jest spotkanie w olsztyńskim Collegium Copernicanum z naszym  Stowarzyszeniem Zielone Dzieci z Mrągowa . Stowarzyszenie Zielone Dzieci działa w obszarze edukacji ekologicznej przez eko-florystykę oraz rożne formy terapii szeroko pojętej sztuki oraz w obszarach tzw. zielonego wolontariatu „dla dobra świata natury, którego my ludzie jesteśmy częścią”. Programy adresowane są do wszystkich. Działają w Mrągowie przy wsparciu Młodzieżowego Domu Kultury. Spotkanie dotyczące m.in. e-wolontariatu planowane jest z udziałem specjalistów i mentorów Akademii Rozwoju Filantropii w Polsce.

Grudzień jest miesiącem, w którym szczególną rolę odgrywa wolontariat, natomiast przyszły rok (2011) jest rokiem międzynarodowego wolontariatu. Ponieważ temat wydaje się ważny i obszerny to być może warto będzie pokusić się o cykl kilku spotkań i to nie tylko w Olsztynie...
Szczegóły niebawem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rozpoczynamy współpracę z Uniwersytetem Wieku Uniwersalnego z Użranek (więcej informacji )

 

 

 

 

Szkolenie w ramach projektu www.mojestypendium.pl

 

 

 

czyli także współpraca www.naszedzieci.org.pl

 

 

fot. Zosia Wojciechowska, Narady i szkolenia

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Jesienne warkocze

sobota, 06 listopada 2010 18:15

 

 

Zielone Warsztaty w Młodzieżowym Domu Kultury,

prowadzenie Zofia Wojciechowska i Barbara Gintowt-Dziewiałtowska.

Warsztatowicze:) dzieci i młodzież MDK, Świetlica Środowiskowa "Jutrzenka" i po raz pierwszy "Gniazdo" WITAMY:)

Towarzyszy nam muzyka w wykonaniu Pro Musica Antiqua

Projekt Spotkania z mazurską przyroda dofinansowany

przez Wojewodę Warmińsko- Mazurskiego

razem z Zielonymi Dzieciakami Dziękujemy:)

 

fot.Zosia Wojciechowska

pełna relacja znajduje się

Zielone Warsztaty w Młodzieżowym Domu Kultury,

prowadzenie Zofia Wojciechowska i Barbara Gintowt-Dziewiałtowska.

Warsztatowicze:) dzieci i młodzież MDK, Świetlica Środowiskowa "Jutrzenka" i po raz pierwszy "Gniazdo" WITAMY:)

Towarzyszy nam muzyka w wykonaniu Pro Musica Antiqua

Projekt dofinanasowany

przez Wojewodę Warmińsko- Mazurskiego

razem z Zielonymi Dzieciakami Dziękujemy:)

 

fot.Zosia Wojciechowska

pełna relacja znajduje się

http://www.radiownet.pl/radio/wpis/10316/


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Nagroda Zielonego Liścia im. prof. Stefana Kozlowskiego dla naszego kandydata

środa, 27 października 2010 11:29

 

 

 NAGRODA DLA NASZEGO KANDYDATA.

 Pan Ryszard Kosior zasłużony obrońca przyrody, a szczególnie Puszczy Piskiej otrzymał nagrodę im. prof. Stefana Kozłowskiego "Zielonego Liścia". To wielka sprawa w dziedzinie ekologii.

Honorowa statuetka w kształcie liścia  przyznawana przez Kapitułę Fundacji Zielonych Płuc Polski znajdzie się 10 listopada w rękach naszego Zielonego Przyjaciela.

 

  Trochę o historii samej nagrody:

1993 roku wyróżniony Nagrodą Forda zespół niemiecki nieoczekiwanie w czasie ceremonii wręczenia nagrody oświadczył, że lepszym projektem jest polska koncepcja Zielonych Płuc Polski. Niemcy podzielili się nagrodą po połowie z Polakami. Autorzy projektu ZPP postanowili przeznaczyć całą sumę (10 tys. dolarów) na nagrodę "Zielonego Liścia", która fundowana jest z zysków z lokat bankowych. 


Nagroda przyznawana jest za działalność społeczną, indywidualną lub grupową,osobom lub zespołom osób, które przyczyniły się do promowania, rozwijania i realizacji programu ekorozwoju Zielone Płuca Polski.

www.fzpp.pl

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Nasze zielone akcje

wtorek, 19 października 2010 12:35



Uroda jesieni...Zapraszamy na spotkania z mazurska przyrodą zapisane w dźwiękach Radio Planeta, a jest to wspomnienie z sierpnia tego roku dedykowane Amelce Sykut z Lublina. Zamek Olsztyn był taki kolorowy tego ranka.Podobne zajęcia odbywały się od 2007 roku w IP CZD w Warszawie. Fundacja Nasze Dzieci www.naszedzieci.org.pl zechciała podarować je dzieciom i rodzicom na oddziale Kliniki Onkologii Instytutu Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka.  Akcja Floryści Dzieciom zgromadziła dzieciaki z 5 klinik.

 

 

 

 

 

 

Zielone Warsztaty to cykl spotkań w różnych środowiskach dziecięcych celem pobudzenia aktywności ukierunkowanej na wolontariat dziecka dla dziecka.  Spotkania z mazurską przyrodą jest projektem, realizowanym obecnie przy wsparciu Wojewody Warmińsko- Mazurskiego adresujemy go do dzieci i młodzieży z Mazur. Na zajęcia z eko-florystyką, które mają charakter otwarty przychodzą wszyscy zainteresowani nowymi formami oddziaływania na świadomość ekologiczną przez sztukę związaną z roślinami. Czas uwrażliwiania...czyli eko-sztuczki dla współczesnego człowieka. Miejsce AKCJI MŁODZIEŻOWY DOM KULTURY w Mrągowie. Nasze tworzywo: papier ekologiczny, suche rośliny naturalne i poddane zabiegom florystycznym, liście polskich drzew oraz tropokalne liście palmy, materiał sztuczny dla kontrasu z żywym, klej florystyczny silikownoy oraz tzw "czarodziejski"oraz parę nut na orkiestrę mazurskiej jesieni.

 

 

 

 

Spotkania odbywają się w każdy poniedziałek (od października do grudnia) od godziny 16.00.

Uwaga!!! trwa konkurs na jesienny florystyczny krajobraz.  Można głosować w MDK Mrągowo, przysłać do nas pracę na wspólną wystawę lub jej zapis fotograficzny wszystkie wyróżnione publikujemy na naszych stronach.

e: mail

zielonedzieciaki@o2.pl

fot. Zofia Wojciechowska Zielone Warsztaty w Mrągowie i Fundacji Nasze Dzieci w Warszawie.

 

Nagrania- www.radiownet.pl/radio/zielone-dzieciaki/

1. sierpień Radio Planeta oraz dzieciaki na

2.Spotkaniach z Mazurską Przyrodą- MDK Mrągowo

3. Koncert Pro Musica Antiqua- ta muzyka towarzyszy naszym spotkaniom www.promusica.info.pl


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Syberyjski Krakowiaczek

poniedziałek, 18 października 2010 11:29

 

Ponad 5 tysięcy kilometrów od nas działa Polonijny zespół dziecięcy SYBERYJSKI KRAKOWIACZEK. Adres: Abakan, Rosja-Syberia. Sergiusza Leończyka poznałam na XVIII ŚFMP www.mfwzp.pl

Dziś wracam do naszych rozmów przy obiedzie i w trakcie wspólnej podróży. Mamy nadzieję na ich przyjazd na Mazury w nadchodzącym 2011 roku.  Mazury kraina wspomnień. To potomkowie mieszkańców tych ziem. Polacy o których ktoś by powiedział - na obczyźnie, ale myślę mają swój nowy świat. A jednak to Polacy czujący z nami więź. Mieszkają, żyją tam gdzie rzucił ich los. Mają w pamięci polskie tradycje, o które dbają może nawet bardziej niż my?

Oto historia pewnego syberyjskiego krakowiaczka:

Narodziny zespołu  "Syberyjski Krakowiak” miało miejsce  w syberyjskim mieście Abakanie, które zbiegły się z Dniami Kultury Polskiej w listopadzie 1997 r. Podczas tych Dni zadebiutował nowy dziecięcy zespół przy Szkole polonijnej w Centrum Dziecięcej Twórczości w Abakanie. Pierwszą kierowniczką zespołu była Julia Skidan. W 1999 r. dziecięcy  "Syberyjski Krakowiak” wyjeżdża do Rzeszowa na szkolenia prowadzone przez Stowarzyszenie  "Wspólnota Polska”. 2000 rok – czas, kiedy zespół przyjął tę formę, którą utrzymuje do dziś, a właśnie grupa dziecięca –  "Syberyjski Krakowiaczek” i grupa dorosła –  "Syberyjski Krakowiak”. 2001-2002 r. – okres formowania własnego programu z tańców polskich. Wyjazdy zespołu na koncerty do miast i wiosek w Chakasji i Kraju Krasnojarskim, udział w dorocznych Dniach Kultury Polskiej. W 2002-2007 r. zespołem kieruje Natalia Buszujewa. Od roku 2008 zespół prowadzą młode choreografki – Jekatierina Fiodorowa – kierownik zespołu i Olga Olenkowska.  "Syberyjski Krakowiak” – to nie tylko polskie tańce, ale i pieśni, kierownikiem muzycznym zespołu jest Dyrektorka Szkoły polonijnej w Abakanie Helena Władimirowa. Obecnie zespół liczący ponad 45 dzieci w wieku od 6 do 15 lat ma siedzibę w Centrum dziecięcej Twórczości miasta Abakan, gdzie odbywają się próby kilka razy w tygodniu.

W lipcu 2009 roku zespół wziął udział w VII Polonijnym Festiwalu Zespołów Dziecięcych w Iwoniczu Zdroju.

Marszałek Senatu Bohdan Borusewicz w swoim przemówieniu podczas otwarcia Festiwalu 22 lipca powiedział:  Są tu dzieci z Abakanu, miejsca do którego koleją transsyberyjską jedzie się bardzo długo z Moskwy, a  "Syberyjski Krakowiaczek” jechał do nas aż 4 dni”.

Zespół niejednokrotnie brał udział w miejskich i republikańskich przeglądach zespołów choreograficznych, jest obecnie jedynym zespołem dziecięcym przedstawiającym folklor mniejszości polskiej na południu Syberii. W repertuarze " Syberyjskiego Krakowiaczka” pieśni i tańce regionów Polski: Mazurskiego, Lubelskiego, Śląskiego i Krakowskiego. Oprócz tego w repertuarze zespołu tańce: polonez, suity taneczno-muzyczne oraz ludowe pieśni i tańce Chakasów, Rosjan –Sybiraków.

Telefony kontaktowe: (007-390-2) 22-85-72 Helena Władimirowa (007) 913-443-21-55. w Polsce  0-502-838-094 Sergiusz Leończyk; e-mail: sergiuszleonczyk@wp.pl; pryscyla-12@yandex.ru

Sergiusz Leończyk, Zofia Wojciechowska

fot.Album Sberyjski Krakowiak

 

wywiad z Sergiuszem Leończykiem na http://www.radiownet.pl/radio/wpis/9882/


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Ratujmy TYGRYSY z WWF

piątek, 15 października 2010 9:06
Szanowni Państwo
,
mamy wiadomości od Ani Romanaowicz tym  razem z WWF ratujemy TYGRYSY
Oto list do Zielonych Przyjaciół.



(c) WWF-Canon / R.Isotti, A.Cambone - Homo Ambiens
Myślisz, że ona zna swoje przeznaczenie? My tak: 30 kapsułek, 11 maści, 5 plastrów. Nie pozwólmy na to!
 
Piękne i silne tygrysy mogą na zawsze zniknąć z powierzchni Ziemi. Trudno uwierzyć, że ludzie pozbawiają je życia, aby wyprodukować z nich maści, kapsułki i plastry. WWF działa aktywnie na rzecz ochrony tygrysów. Przeciwdziała procederowi wykorzystywania tych pięknych zwierząt do produkcji lekarstw w ramach tradycyjnej medycyny azjatyckiej (TAM).


Możemy działać już teraz. Dlatego piszę do Państwa z apelem o pomoc. Proszę przekazać nam darowiznę na ratowanie tygrysów. Już 68 złotych wystarczy, żeby przygotować kolejnego specjalistę do walki z przemytem produktów wytworzonych z tygrysa.

 
Mamy wiele do zrobienia. Teraz musimy zakupić profesjonalną bazę danych, dzięki której można łatwo rozpoznać nielegalne produkty. Planujemy także zorganizować szkolenia dla kolejnej grupy celników i policjantów, prowadzić monitoring miejsc, gdzie sprzedawane są produkty TAM oraz kontynuować działania edukacyjne.

(c) WWF / Klein & Hubert


Ten piękny, dumny tygrys jest jednym z zaledwie 3 200 żyjących na wolności. Działając tu w Polsce możemy go aktywnie chronić. Prosimy o Twoją darowiznę.

Tygrysów zostało już tylko 3200! Mamy nadzieję, że z Państwa pomocą uda nam się je ocalić od wyginięcia.

PS. Serdecznie dziękujemy tym z Państwa, którzy już przekazali darowiznę na ochronę tygrysów. To dla nas ogromne wsparcie.


Serdecznie dziękuję za pomoc,

Magdalena Romanowicz

(c) WWF Polska





Kierownik projektu "Ograniczenie nielegalnego handlu ginącymi gatunkami w Polsce"
 
 

Podziel się
oceń
5
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

W Muzeum Przemysłu Opatówek

piątek, 08 października 2010 13:47

 

 

Muzeum Historii Przemysłu w Opatówku zaskakuje dźwiękami nagranego  recitalu wykonanego na odrestaurowanym kaliskim fortepianie ARNOLDA FIBIGERA z 1939.

Calisia Fortepian, którego już nie ma. Dziś obiekt muzealny.Pamiętam jeszcze tę radość mojej przyjaciółki z dziecięcych lat gdy trafił do jej domu właśnie taki "muzyczny mebel". W małym dziecięcym pokoju o niebieskich ścianach ona i Calisia. To były zawsze niezwykłe dla mnie odwiedziny. TAJEMNICZY POKÓJ z instrumentem tak dużym,że my obie tworzyłyśmy pewien nadmiar...wszystko to znikało gdy zaczynała się gra... Majestatyczny wydawał się każdy utwór.Żałuję,że już wyrosłam i tak się nie czuję mała przy fortepianie ani pianinie... ale i tych instrumentów już się nie produkuje. Jest zaś miejsce tajemne w Opatówku gdzie grają fortepiany dawno zapomniane...

 

 

Wyruszając z grupą dziennikarzy w swego rodzaju podróż przez Polskę najpiękniejszą i chwalebną  XVIII Światowe Forum Mediów Polonijnych,  www.mfwzp.pl zaprowadziło nas do miejsc takich jak Muzeum w Opatówku ...opowiedziano nam,że my wszyscy znajdziemy tu instrumentu, fortepiany ocalałe niekiedy w nieprawdopodobny sposób: w spalonej powstaniem Warszawie, z rozrabowanych pałaców, dworów i w ubogich domach polskiej inteligencji. Zebrane i odrestaurowane przez ostatnie dziesięciolecie w opatowskiej manufakturze budzą podziw. ŚFMP wytyczyło szlak przez ziemię Wielkopolski z dumą prezentując dorobek polskich twórców. Wszyscy dziennikarze polonijni z 29 krajów, uczestnicy Forum byli pod wrażeniem. Mamy tak wiele powodów do dumy z naszej Polski. Zbiór instrumentów i dawnych maszyn opracowany naukowo przez prof. B. Vogla, poddany troskliwej konserwacji specjalistów z "CALISII" może świadczyć na korzyść rodzimego rzemiosła. Zachwycają się tym inni zachwyćmy się i my dziś teraz:) Muzealny przewodnik a ja za nim składam hołd polskim manufakturom. Wymienić tu należy takich rękodzielników jak rodziny BUDYNOWICZÓW, ZDRODOWSKICH, MAŁECKICH, LESZCZYŃSKICH, spolszczonych BUCHHOLTZÓW, KERNTOPFÓW, FIBIGERÓW.

W opatowskim muzeum zobaczyliśmy w sumie 313 dotąd uchwyconych firm od I poł. XIX w do 1939 r.

"Przed Państwem dorobek 120 lat.
To zobowiązuje!"

jak powiada o Muzeum  Historii Przemysłu

R. Hauk

Zatem BĄDŹMY DUMNI.

 

Dziękujemy za wizytę

 

źródło inf:

http://www.muzeum.opatowek.pl/historia.html


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Wyspa Zielonych Przyjaciół

czwartek, 07 października 2010 21:28




Jesteśmy zaproszeni do Zespołu Szkół Specjalnych w Mrągowie na szczególne ŚWIĘTO  DRZEWA . To jednocześnie zakończenie naszego projektu " Siła zieleni- drzewko dla życia", w którym przy udziale Młodzieżowego Domu Kultury główną rolę odgrywali uczniowie z tej szkoły. Dwa zespoły terapeutyczne ZSS najwspanialszych obrońców przyrody wykonały wszystkie powierzone zadania.Powstała księga  życia dla drzewa rejestrująca historię dwojga drzewnych przyjaciół Elwiry- modrzewia i Mateo- którym jest świerk. Teraz powstanie "Wyspa Zielonych Przyjaciół".
Program realizujemy od roku 2009  a 12 października 2010 wielki finał.!!!
 Siła zieleni - nasz projekt prowadzony w ramach Ogólnopolskiej Kampanii Szkoły dla przyrody znalazł się wśród 10 najlepszych projektów ekologicznych  w całej Polsce.  Stanowimy część  publikacji Zeszytów Edukacji Ekologicznej wydanej przez działaczy Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot. Teraz  kończąc projekt sadzimy z zielonymi wolontariuszami drzewa na odpowiednio  przygotowanym miejscu. Starostwo Powiatowe z Panem Starostą Dominikiem Tarnowskim opiekuje się szkołą ZSS i realizuje z nami tę część projektu.Współpracowaliśmy z wieloma placówkami i organizacjami.
DZIŚ DZIĘKUJEMY JESZCZE RAZ  WSZYSTKIM
w imieniu  Zielonych Dzieciaków i Stowarzyszenia Zielone Dzieci w Mrągowie.






 DZIEŃ SADZENIA WYSPY ZIELONYCH  PRZYJACIÓŁ DEDYKUJEMY SZKOLE INNEJ NIŻ WSZYSTKIE
TA SZKOŁA  TO ZESPÓŁ SZKÓŁ nr.78 im. EWY SZELBURG- ZAREMBINY W INSTYTUCIE" POMNIK" CENTRUM ZDROWIA DZIECKA W WARSZAWIE W TYM CZASIE  BĘDZIEMY także TAM NA JUBILEUSZU 30 LECIA SZKOŁY
http://pracownia.czd.fm.interia.pl/




www.pracownia.org.pl
Podziel się
oceń
1
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Współpraca z Archiwum Akt Nowych

czwartek, 07 października 2010 17:47


Nasze Stowarzyszenie Zielone Dzieci realizując projekt "Drobne skarby ziemi mrągowskiej" obecnie  nawiązało współpracę z Archiwum Akt Nowych i Anną Wasilewskią. To pierwsza robocza wizyta w celu zabezpieczenia kolekcji  i dokumentacji wytworzonej przez mrągowskiego historyka i dokumentalistę Pana Ryszarda Bitowta, którego nasze Stowarzyszenie objęło serdecznym wsparciem. Efektem spotkania jest min opowieść o jej pracy.http://www.radiownet.pl/radio/wpis/9625/

 

 

 

Archiwalna wizyta była bardzo owocna, pełna wspólnych rozmów w zaciszu domku z czerwonej cegły, w takim zabytkowym miejscu mieszka Ryszard Bitowt. W pokoju wśród zbiorów pochyleni nad pamiątkami czasów dawnych jeszcze od Marszałka Józefa Piłsudskiego  naradzamy się nad tym co dalej.

Pani Anna Wasilewska zapoznała się z naszym projektem i działalnością  zarówno Pana Ryszarda Bitowta jak i naszego Stowarzyszenia. Mamy nadzieję na dalszą  współpracę w zakresie opracowania mrągowskich archiwaliów.  Wiemy, iż będziemy kontynuować wspólne działania by "Ocalić świat, który odchodzi w niepamięć"

 

 

 

Stowrzyszenie Zielone Dzieci Mrągowo i Archiwum Akt Nowych WARSZAWA http://www.aan.gov.pl/


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

O naszych Przyjaciółach YCHTIS

niedziela, 03 października 2010 9:05

Korespondencja wspominkowa z Wakcyjnego Turnee. Piszą dzieciaki i młodzież Zespołu Ychtis.

Witam! Podczas trwajacego tournee Ychtis USA-Kanada ukazal sie nowy numer gazety Am-Pol Eagle z artykulem o naszym występie na pierwszej stronie.
Wysylam link do strony, gdzie mozna go przeczytac i ogladnac zdjecie na stronie:

http://ampoleagle.com/default.asp?sourceid=&smenu=1&twindow=Default&mad=No&sdetail=3989&wpage=&skeyword=&sidate=&ccat=&ccatm=&restate=&restatus=&reoption=&retype=&repmin=&repmax=&rebed=&rebath=&subname=&pform=&sc=2519&hn=ampoleagle&he=.com
  koncertowali  w Toronto  serdecznosci. MP Zespół Wokalno-Taneczny "Ychtis"
 www.ychtis.art.pl
 http://pl.wikipedia.org/wiki/Ychtis
 Barbara.Pelka Kier
. Zespołu Marian Pyrek - Impresario E-mail: impresariat@ychtis.art.pl


GRATULUJEMY i ŚLEMY SERDECZNOŚCI


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Przekaz misji ŚFMP

poniedziałek, 27 września 2010 20:24
Światowe Forum Mediów Polonijnych jest swego rodzaju zjawiskiem
socjologicznym. Należałoby je rozpatrywać wieloaspektowo. To bezcenny
czas dla kształtowania wzajemnych relacji między środowiskiem Polonii o
Polakami na Kresach. Otuleni troską Ojczyzny pochylamy się nad sprawami
Polski tu i tam. Forum służy dialogom miedzy pokoleniami polskich
publicystów. Często jest inspiracją do dalszych działań. Motywacją by
przetrwać w dużym oddaleniu od kraju.Przyjeżdżają  na nie polscy
dziennikarze z całego świata przywożąc ze sobą efekty swojej pracy,
są to sukcesy jak i troski. Ważki jest rezonans medialny całego
genialnie pomyślanego przedsięwzięcia.Możemy zaobserwować jak
działają media we współczesnym systemie PR, jaka jest ich siła.
Udział w takim przedsięwzięciu jest ciekawym przeżyciem
umożliwiającym podpatrzenie warsztatu profesjonalistów w zakresie
medializacji naszego życia. Światowe Forum Dziennikarzy Polonijnych
uwypukla rolę polskiego dziennikarstwa poza krajem. Polonia i Polacy za
granicą są ambasadorami Polski z wielkim szacunkiem i podziwem należy
się odnieść do ich pracy i zaangażowania. To głos Polski i jej
sumienia. 
Kolejne spotkania organizowane przez
 Malopolskie Forum Współpracy z Polonią
  www.mfwzp.pl na Forum Mediów Polonijnych mam nadzieję przed nami, w tym momencie pragnę podzielić się z Wszystkimi własną nadzieją na stworzenie pomostu miedzy najmłodszymi Polonusami a Polską. Walczymy o nowe życie dla Festiwalu Kultury Kresowej mając marzenie na zbudowanie społeczności młodego dziennikarstwa e-wolontariuszy...tak by polska mowa nigdy nie zanikła tam gdzie żyją nasi Rodacy. Pozdrawiam Zofia Wojciechowska Radio Wnet Zielone Dzieciaki- Mrągowo, Polska
www.radiownet.pl/radio/zielone-dzieciaki/

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

XVIII Światowe Forum Mediów Polonijnych- sylwetki: Tadeusz Urbański

poniedziałek, 27 września 2010 20:03

 

 

www.mfwzp.pl

 

 

Tadeusz Urbański uczestnik Światowego Forum Mediów Polonijnych. Dziennikarz, litrat i humorysta. Mąż i ojciec rodziny polskiej w Sztokcholmie. Znawca w zakrsie pracy wydawniczej. Zaprzyjaźniony z naszym radiem Wnet Zielone Dzieciaki podzielił się swą prozą, która w 2009 roku zdobyła nagrodę  XVII ŚFMP.

Zaczyna się tak...

 

 

"KAMIEŃ PAMIĘCI  

 

Czas przeszły niedokonany

KAMIEŃ PAMIĘCI Gdy mój kolega Michał zaproponował mi podróż do jego rodzinnych korzeni, miałem wątpliwości, czy odnajdziemy siedlisko rodziny, mające się znajdować o kilkanaście kilometrów na zachód od miasta Połock na Białorusi. Mieliśmy do dyspozycji pamiętnik ojca Michała, w którym zawarte były informacje o historii rodziny oraz szczegółowe opisy okolicy. Autor, Olgierd Missuna zadbał, by na kartach pamiętnika było wszystko mogące przydać się w podróży do tego miejsca.  Zabołocie (siedzibę mojego ojca) z folwarkami Zalesiem i Kaczanowem, a w dawniejszych czasach Dubrowki i Bezdziedowicze (skonfliskowane po 1863 r. i oddane gubernatorowi witebskiemu Rimskomu Korsakowi), Homel i Czerwony Róg, Mojsiejowa Góra, Rżawiec (należący do mojego pradziada Józefa a odziedziczony przez jego wnuczkę Joannę, późniejszą Laskowską, matkę Ottona ...”.

A familia Missunów herbu Kotwica, nie była może wszystkim znana, ale znaczna.  ...Długosz w Kleynotach Polskich na karcie setnej i Paprocki na karcie sto dwunastej pisząc o Familii Missunów wyraża, iż Missuna kasztelan był delegowany do Ottona III względem koronacji Bolesława Chrobrego I-go Króla Polski w roku Tysiąc osiemdziesiąt pierwszym, a Kromer Magius i Golefrans świadczą, iż w roku 1146 Missuna poznański wojewoda Władysława II-go na tron wynosił”. Autor pamiętnika wielokrotnie mówił synowi Michałowi, że marzył o pojechaniu w tamte strony po ostatniej wojnie, chociaż nie było do czego. Rodzina wyprowadziła się z Zabołocia jeszcze za jego pamięci, w roku 1918, do Warszawy, zostawiając wszystko pod opieką rządcy. W dwa lata poźniej doszły do Warszawy wieści, że posiadłość została spalona w czasie działań wojennych. W rodzinie od lat przekazywano wiedzę o korzeniach, lecz nie obnoszono się z tym. Wiadomo było, że wielu z Missunów było żołnierzami i urzędnikami państwowymi, inni szukali szczęścia i pieniędzy na świecie, m.in. w Rosji.  Ród Missunów wpisany był do VI księgi szlachty rodowej. Z posiadanych dokumentów wiem o Janie Marcinie Missuna, który  ...za króla polskiego Jana III szczególną dzielnością, męstwem i odwagą swoją zjednał powszechny dla się szacunek, wtenczas to jest w roku 1678 miesiąca października dnia dwudziestego piątego, Król pomieniony w nagrodę okazanych zasług Ojczyźnie przez Przywilej własnoręcznym podpisem przy pieczęci Państwa stwierdzonym wyniósł onego na urząd Podstolego Ziemi Łukowskiej.”(...) Dalej Marszałek Guberni Witebskiej pisze o Missunach rotmistrzach, pułkownikach, cześnikach, podczaszych, asesorach i pisarzach ziemskich, by stwierdzić że:  Stosownie do przepisów Najwyższej o Dworzaństwie Hramoty Paragraffu dziewięćdziesiąt wtórego, punktów trzeciego, siódmego jedynastego, trzynastego y czternastego, całą tą Familiją za aktualną rodowitą starożytną szlachtę uznajemy i przy wszelkich prerogatywach szlacheckich na zawsze zachowujemy...” 1
1 Michał z zapisków ojca sporządził mapę rodzimej okolicy. Poczuliśmy się mocni geograficznie i terenowo na wschód od Połocka obeznani. To była rzewnie naiwna mapa z wyobraźni i z Internetu. Wydawało sie, że dzięki niej trafimy do Zabołocia bez przeszkód. Co prawda na współczesnych mapach nie było Zabołocia, ale były widoczne miejscowości okoliczne - zatem skręt w prawo, mostek, po lewej staw, ogromny kamień i wzgórze ze starym dębem. Wydawało się, że skoro wiemy czego szukać – to znajdziemy. Tylko jechać!  ...od Połocka do Farynowa staliśmy już na korytarzu żeby zdążyć wysiąść, bo w Farynowie pociąg stał krótko jak na tamte czasy i tempo podróży, bo całe 10 minut”. (...)  Do Zabołocia było 7 wiorst przez lasy, z rzadka przerywane polami”. (...)  Zabołocie było położone na wzgórzu, droga prowadząca do alei kasztanowej pięła się pod górę, rozdzielała na dwoje ramion otaczających ogromny głaz okrągły i spłaszczony, na którym lubiliśmy przesiadywać i zawsze tam oczekiwaliśmy przyjeżdżających gości czy też tych co nadjeżdżali ze stacji Farynowo. Widok z kamienia był rozległy. Przed nami biegła w dół droga, szeroka, gliniasta, rozjeżdżona, z  prawej strony, u podnóża pagórka był niewielki staw, a na jego brzegu łaźnia, nieodłączny rekwizyt wsi białoruskiej. Droga przebiegała przez mostek i szła potem równiną otoczoną polami. Po paruset metrach, na rozstajnych drogach stał krzyż, który po kryjomu mój ojciec ze swoim rządcą Mironem Gospodzionok ustawili w nocy, na miejsce starego, wywróconego przez burzę. Po kryjomu, bo władze nie pozwalały wtedy ustawiać nowych krzyży katolickich. Droga skręcała pod ostrym kątem prawie 45° w prawo do Woronowszczyzny i Bykowszczyzny, prosto – biegła lekko zbaczając na prawo, między dwoma brzeźniakami, do Farynowa, a jej lewe rozwidlenie szło poprzez Dubrowkę i Bezdziedowicze... ” Zaplanowaliśmy czytanie w terenie z zapadłych fundamentów, układu drzew i stawów – z pozostałości tego, co wznosiło się na wzgórzu przed 1920 rokiem.   Dwór był drewniany parterowy i słomą kryty, ale wygodny i mogący pomieścić dużo osób. Wchodziło się przez ganek wsparty na czterech kolumnach do przedpokoju. Nad drzwiami wejściowymi wisiał obrazek Matki Boskiej z napisem: ”O Mario, chroń ten dom i wszystkich co doń wchodzą i wychodzą”. (...)  Podwórze kwadratowe otoczone było budynkami, a więc w środku stał dwór, z lewej strony – kuchnia, piekarnia, mleczarnia, pokoje dla służby, z prawej – stary, też słomą kryty, świren z pięknymi podcieniami. Naprzeciwko dworu – stajnia i wozownia, murowane, kryte gontem. Na prawo między stajnią a świrnem znajdowała się brama wjazdowa prowadząca do alei kasztanowej,...” (...)  Na środku podwórza był okrągły gazon i klomby z piwoniami, hortensjami, różami sztamowymi i karłowatymi oraz mnóstwem różnych kolorowych kwiatów. Na prawo od domu był park. Podwórze otoczone było wokoło starymi jesionami, od których prowadziły do parku dwie długie aleje jesionowe, łączące się ze sobą aleją lipową i rozszerzające się w środku w wielką altanę otoczoną co najmniej stuletnimi, grubymi wyniosłymi lipami. Na środku lewej alei był olbrzymi trzystuletni dąb, którego pnia cztery dorosłe osoby nie mogły objąć. Między alejami opadającymi w dół, a następnie pnącymi się do góry była łąka, a w środku obrośnięta starymi wierzbami sadzawka, zawsze zasnuta rzęsą. Od altany lipowej prowadziła aleja bzów... ” Planując przed rokiem podróż, byliśmy optymistami właśnie ze względu na ten szczegółowy opis okolicy. Ale równolegle snuliśmy najczarniejsze scenariusze, w których na zabołockim wzgórzu mógł być kołchoz, fabryka lub koszary. Informację o tym ogromnym polodowcowym kamieniu, który stał się dla nas punktem orientacyjnym, mieliśmy jako drogowskaz. Jednak i co do tego były wątpliwości, czy może nie został wyrwany z ziemi na jakiś pomnik czy cokół dla bolszewickiego herosa? 

W Zabołociu było zawsze rojno, poza Babusią i Irką Moraczewską przyjeżdżali na dwa lub trzy tygodnie ciocia Bronia Moraczewska, Iwon Moraczewski i Mamy bracia – wujowie Stefan, Stanisław i Eugeniusz Ossowieccy, bywała także ciotka dr Jadwiga Korzon i ciocia Lunia, żona stryja Wojciecha Missuny...”. W końcu XIX i na początku XX wieku Zabołocie i okoliczne dwory zamieszkiwali Polacy i do tego spokrewnieni, jak to bywało często wśród polskiej szlachty. Adolf Missuna z Zabołocia, dziadek autora wspomnień, miał brata Bolesława, który ożenił się z Katarzyną Koziełł-Poklewską z pobliskiej Bykowszczyzny, rodzoną siostrą słynnego polskiego milionera z Syberii, Alfonsa Koziełł-Poklewskiego. Z tego związku w Zabołociu urodziła się w 1869 roku Anna Missuna, późniejsza pierwsza kobieta geolog, paleontolog i botanik w Europie Wschodniej. Tu spędziła dzieciństwo, w Rydze była nauczycielką matematyki i języka polskiego, a po studiach w Moskwie była wykładowcą na moskiewskim Uniwersytecie i Instytucie Geologicznym. Zmarła w Moskwie w 1922 roku.

 

W Zabołociu przed rokiem 1918 bywali krewni, przyjaciele i znajomi nie tylko na czas wakacji. Z Petersburga przyjeżdżał generał Jan Jacyna (1864 – 1930), żonaty z siostrą jasnowidza Stefana Ossowieckiego, brata Wandy Missuny, matki autora wspomnień. Inżynier chemik Stefan Ossowiecki bywał tu częstym gościem i przyjeżdżał aż z Moskwy, gdzie był właścicielem wielkiej fabryki farb i lakierów, założonej przez jego ojca Jana, asystenta Dymitra Mendelejewa. Matka jasnowidza, Bona z Newlin-Nowohońskich, pochodziła z Kowieńszczyzny.  Babka, nosząca niezwykle rzadkie imię  Bona”, uosabiała w mojej wyobraźni królową Bonę, o której wiedziałem tylko tyle, że była Włoszką, żoną Zygmunta Starego, że nienawidziła swojej synowej Barbary Radziwiłłówny i kazała ją otruć i oczywiście była podobna do Bony na obrazie J. Matejki, na którym dworzanin w ukłonie podaje jej kielich wina. W młodości była bardzo piękna, o czym świadczyły liczne jej fotografie i portrety. Portretował ją Żmurko (portret ten spalił się w czasie Powstania Warszawskiego w mieszkaniu Stefana Ossowieckiego przy ul. Marszałkowskiej 17) i Jan Matejko. Bez mojej wiedzy babka w 1938 r. sprzedała ten ostatni portret Muzeum Narodowemu, wisi on obecnie w Muzeum w Gdańsku. Babka królowała na Bolszoj Gruzinskoj trzymając żelazną ręką męża, dzieci i służbę”. Pałacyk Ossowieckich przy tej ulicy w centrum Moskwy istnieje do dziś. Niedaleko mieszczą się ambasady Polski i Niemiec. A fabryki z całym majątkiem oczywiście przepadły po 1917 roku... OOO 1
1 Jest drogowskaz: Woronowszczyna Dwór! To znaczy, że jesteśmy prawie na miejscu! Zabołocie, albo co z niego pozostało, powinno być w zasięgu wzroku. Ale żadnego wyraźnego wzgórza nie widzimy. Kępy drzew na niedalekich pagórkach, łagodnie pofalowane pola i gdzieś daleko pasące się wielkie stado krów. Miejscowość Woronowszczyna Dwór to chałupa ogrodzona wiejskim płotem, poszarzała ze starości, z anteną telewizyjną na eternitowym dachu. Przed domem samochód, a na zapleczu kilka skromnych zabudowań gospodarczych. Tu musiało być kiedyś zwykłe wiejskie gospodarstwo, część tej prawdziwej Woronowszczyzny Szystowskich. Ale po dworze ani śladu.  Jeśli chodzi o sąsiedztwo, to odwiedzaliśmy 4 najbliżej położone majątki; Woronowszczyznę – Szystowskich, Bykowszczyznę – Poklewskich-Koziełł, Rżawiec – Laskowskich i Ujście – ciotki Tekli Dziedzielowej. Najbliżej położona była Woronowszczyzna, dokąd zwykle chodziliśmy piechotą, bo oddzielał nas niecały kilometr. Po drodze był mały cmentarzyk, na którym pochowani byli Missunowie i Szystowscy”. Zatrzymujemy się przed domem, z którego przywołana przez dzieci wychodzi starsza, z wiejska ubrana kobieta. Kiwa ze zrozumieniem głową na wieść, że szukamy jakichś miejsc sprzed lat – Zabołocia, kamienia, cmentarza, czy wielkich drzew. Może pomyślała o swojej rodzinnej okolicy, którą jako wysiedlona zostawiła gdzieś daleko, by uchronić życie w czasach stalinowskich? Tutaj miejscowi często nie chcą mówić o czasach przedwojennych. Jeśli jakieś wspomnienia, to najdalej z ostatniej wojny, a i to ostrożnie, bo nie wiadomo kto przyjechał i w jakim celu pyta. Ale rozmawiamy mając ich za tutejszych i ufając w ich wiedzę. Czy ktoś tu pamięta stare czasy? Właśnie my Paliaki, gdzieś ze świata, poszukujący dalekiej przeszłości i oni, dla których dawno - to lat temu pięćdziesiąt, a może nawet tylko dwadzieścia. Wychodzi z domu mężczyzna mówiący po rosyjsku z ukraińskim, jak się wydaje akcentem, a babuszka, (prawdopodobnie matka) czysto po rosyjsku. Mówi, że gdzieś tam za Bykowszczyną mieszka jakaś stara kobieta (zapewne autentyczna miejscowa), może ona coś wie, a żadnego wielkiego kamienia w najbliższej okolicy nie ma. Ona tu sama przyjezdna, z Połocka, na daczę ... Kilka starych dębów jest niedaleko, stawy również. My zaś przekonani, że jesteśmy tuż tuż, nie chcemy się oderwać od tej chałupy, od płotu, od tych ludzi, jakby oni byli jedynym źródłem przydatnej nam wiedzy o okolicy. Wszak Zabołocie jest z pewnością po prawej stronie drogi, ale nie wiemy jak tam dotrzeć. Sytuacja jest beznadziejna i nie pomogą tu dostępne arcynowoczesne środki w postaci GPS-u czy satelitarnych fotografii z Google. Posiadłość rodu Missunów przepadła w historii, a jedyną wskazówką to tekst wspomnień. To wciąż za mało, by odnaleźć fundamenty dworu, okazały dąb, dwa stawy czy sady owocowe. Ale czy jabłonie żyją sto lat? I gdzie jest ten kamień?  Kamień ten miał swoją legendę. Ojciec opowiadał, że któryś z moich przodków, którego żona chorowała, a leczył ją doktor z Połocka, gdy kuracja nie pomogła i chora zmarła, oczekiwał na przyjazd lekarza przy tym kamieniu, a gdy nadjechał kazał go na tymże kamieniu swoim parobkom obić”.

Ogromny kamień powinien przecież gdzieś być. Łatwiej by było odlać podobny z cementu niż ten wykopywać z ziemi. Znów pytamy. - Nie takiego wielkiego to tu nie ma. W Połocku jest taki stary, z napisami, przy kościele, ale tu nie... Ale tu niedaleko przywieźli kiedyś kamień z napisem dla jakiejś pani archeolog... – dodaje. Spoglądam na Michała i... dech nam zaparło! Już wiemy, że czeka nas niespodzianka. Przywołuje wnuka i każe mu przeprowadzić nas przez pola. Rzeczywiście, idziemy na przełaj, może 600 metrów, przez pole, później pokonując rowy, krzaki i obok sadu starych kwitnących jabłoni wychodzimy na niewielką polankę, gdzie stoją niedopalone fragmenty dwóch małych domów. Do jednego z nich wciąż doczepiony jest kabel wysokiego napięcia z pobliskiego słupa. - Jeszcze niedawno w tych domach mieszkali jacyś ludzie. Ale się spalili. To tu – mówi po rosyjsku chłopiec, wskazując na resztkę starego kamiennego fundamentu, na tle którego postawiono duży kamień z przykręconą metalową tablicą informującą po białorusku:

SIEDZIBA ZABOŁOCIE TU URODZIŁA SIĘ HANNA MISUNA NASZA PIERWSZA KOBIETA – GEOLOG, NAUKOWIEC 1868 – 1922

 

Ktoś wczoraj czy przedwczoraj, zatknął za tablicę kilka drobnych, polnych kwiatków. Kto to był i czym się kierował schylając po te kwiatki? Z jaką myślą wetknął je za tablicę? A może to było tylko dziecko, kojarzące tablicę na kamieniu z grobem? Przeczytaliśmy inskrypcję, ja idę szukać dalej, a Michał usiadł na kamieniu, zapalił papierosa i przeniósł się na kwadrans w świat pradziadów. To było dla niego mocne przeżycie. Dotarł do swojej prywatnej, białoruskiej Atlantydy. - W jednej chwili przypomniałem sobie wszystkie rodzinne opowieści dotyczące tego miejsca, przekazy a nawet nieistotne drobiazgi, których ojciec nie uważał za stosowne opisać we wspomnieniach. Siedząc na kamieniu, z wyrytą w metalu nazwą Zabołocie, której zawsze szukałem przeglądając mapy północnej Białorusi, zbliżyłem się do przeszłości gnany sentymentem rodzinnych przekazów. Dzięki odnalezieniu pramiejsca mojej rodziny, widzę tych wszystkich ludzi w konkretnym punkcie. Oni w większości rodzili się w domu na tym wzgórku między dwoma stawami, w miejscu zwanym Zabołociem, bez wspominania którego, odkąd sięgam pamięcią, nie obeszły się żadne spotkania rodzinne. - Ojciec marzył o tym, by przyjechać tu choć raz i odetchnąć powietrzem dzieciństwa ale zmarł w 1977.  Tylko on mógł powiedzieć jak tu było, gdzie stały poszczególne zabudowania. Dziś, nie można już zrekonstruować przeszłości sprzed czterech pokoleń. Tekst i fotografie, które mi pozostawił, wyjaśniają wiele, ale nie wszystko. Szukałem Zabołocia, konkretnego pagórka, kawałka ziemi, myśląc naiwnie, że 1
1 zdołam odtworzyć przeszłość sprzed stu lat. A tu ona wyszła ku mnie naprzeciw mimo ogromnej porcji historii i lokalnej geografii. Jestem zaszokowany również tym, że napisano iż była to posiadłość Missunów. A to wszystko dzięki mojej sławnej stryjecznej prababce Annie. Znaleźć coś z dawna zapomnianego, to nie tylko miła przygoda jaka się czasami trafia, gdy tropimy po śladach przeszłość. Nawet, gdy po trzydziestu latach wracamy w pamiętne miejsce, staramy się tę przeszłość odtworzyć, a nawet jej dotknąć. A czy rozmyślając w takim miejscu, nie zatracamy się we wspomnieniach? Nie wypatrujemy znajomych sylwetek i twarzy?  Do Ujścia jechało się przez wieś Dubrowki, koło białej cerkiewki, przez niekończące się lasy, koło majątku Bezdziedowicze, będącego letnią siedzibą generał-gubernatora witebskiego hr. Rimskiego-Korsakowa, przy czym Ojciec mi mówił, że wszystko to należało kiedyś do Missunów, lecz zostało po 1863 r. zasekwestrowane przez rząd carski”.

To rodzinna okolica Michała, chociaż urodził się w Warszawie, ale z pewnością kraj rodzinny jego ojca Olgierda i większości Missunów od wielu pokoleń wstecz. Ojciec czuł się Polakiem mimo poddaństwa obcemu cesarzowi. Tak opisuje wnętrze domu w Zabołociu.  Drzwi z przedpokoju na prawo prowadziły do dużego salonu. Miał on trzy okna od frontu i jedno boczne, umeblowany był starymi meblami w stylu Ludwika Filipa, krytymi jedwabiem koloru starego złota, zaraz przy drzwiach na prawo stał stary palisandrowy fortepian, na ścianach wisiały litografie przedstawiające Napoleona, Kościuszkę, Kilińskiego, Mickiewicza, widoki Wilna i jego okolic. Na wprost z przedpokoju był duży stołowy, a na jego ścianach kolorowane litografie ilustrujące pamiętniki Jana Chryzostoma Paska w mahoniowych ramkach, na prawo drzwi prowadziły do dwóch gościnnych pokoi, na wprost na dużą oszkloną werandę (dobudowaną gdzieś w 1912 roku), w której jak było ciepło jadaliśmy wszystkie posiłki”. Po dworze nie został żaden ślad. Orientujemy się gdzie stał, bo przecież był odwrócony tyłem do stawu. Dzięki temu rozpoznajemy spalone ruiny dawnej piekarni, gdzie czerni się zwał starych, osmalonych  cegieł. Trzeba nam dalej, a należałoby zostać jeszcze dłużej, żeby najdokładniej odtworzyć w terenie całe obejście, przekonać się czy istnieją resztki innych budynków poza fundamentem świrona, popatrzeć po bujnych zaroślach, obejść obydwa stawy, odnaleźć resztki czterech lip, które wyznaczały ongiś altanę. - Zapomniałem...- mówi Michał. - Ten kamień po prababce wytrącił mnie z równowagi historyczno-rodzinnej. Nie zabrałem nawet garści ziemi spod progu domu i całkiem zapomniałem dokładniej poszukać cmentarza. Zanim tu przyjechałem, marzyłem, że może coś jednak zostało. Coś, czego można dotknąć... W drodze powrotnej odwiedzamy Bykowszczyznę i inne wioski. Ale wciąż ciągnie nas do Zabołocia. Przejeżdżając przez miasteczko Wietrzyn, na skrzyżowaniu zauważamy kamień, jakby podobny do tego z Zabołocia. Na sztucznym pagórku stoi prawie identyczny, również z tablicą głoszącą po białorusku:
ULICA HANNY MISUNY NA CZEŚĆ PIERWSZEJ KOBIETY- GEOLOGA NASZEJ RODACZKI

Jeszcze raz chcemy rzucić okiem na Zabołocie, idąc zgodnie z opisem, tak jak się należy, od strony drogi.  ...przed Zabołociem była góra, na którą Kazimierz wjeżdżał zawsze galopem, przed górą z lewej strony staw, nad nim łaźnia, a zaraz za nim zaczynał się park. Mijaliśmy wielki kamień i wjeżdżaliśmy w aleję kasztanową, prowadzącą do dworu. Słychać było gwałtowne ujadanie psów, pojazd wjeżdżał w bramę, skręcał w lewo, szybkim kłusem objeżdżał okrągły gazon i zatrzymywał się przed gankiem”. Wiadomo, że dzieciństwa się nie gubi i pozostaje ono jedynym punktem stałym na resztę życia. Odniesieniem do dorosłości, wspomnieniem dającym pożywkę na dalsze lata. Warto je mieć dla siebie, bo staje się ono tym ważniejsze, im jesteśmy starsi. Tylko dla młodzieży jest bezwartościowym wstępem do wczesnej dorosłości. Tyle można opowiedzieć o ojcu Michała. Pozostawił jedynakowi spisaną historię rodu i najpełniejszy wybór z pamięci wszystkich informacji o sobie i o rodzinnym gnieździe – Zabołociu na Białorusi. Historia wyznaczyła tym terenom ciężkie dzieje. Siedlisko spalone zostało w 1920 roku. Wzgórze jest poorane nierównościami i nie przypomina równego terenu bogatego obejścia dworskiego. Ale dzięki opisowi ze wspomnień Olgierda Missuny, dębu, fundamentów świrona i ruin piekarni, zorientowaliśmy się co do rozkładu budynków. Obejście nie było aż tak rozległe, jak sugerowała dziecięca optyka autora. Opisywane wzgórze zapewne było wyższe, wyraźniejsze, gdyż przez 90 lat było spłukiwane deszczami i topniejącym śniegiem. Dlatego nie widać go z drogi. Poza tym, opisywane było po latach, z dziecięcej perspektywy, gdy nie było aż tak wysokich drzew i były zabudowania. Droga prowadząca do dworu była od 1920 nieużywana i zarosła, zatem nie mogliśmy jej zauważyć by skręcić do Zabołocia zgodnie z opisem. Aleja kasztanowa całkiem zanikła. Co prawda na jej miejscu rosną trzy spore kasztanowce, które jakby na pocieszenie usiłują pilnować dawnego traktu i porządku przed wjazdem w bramę. Te drzewa były świadkami (dla nas, nie dla innych), że niegdyś było tu zupełnie inaczej. Zresztą po bramie nawet drzazga nie została. Koniec odwiedzin. Wracamy, żegnając utrwalone w metalu Zabołocie, przekraczamy nieistniejący różany gazon, dalej przez wyimaginowaną bramę mijamy trzy kasztanowce, wchodzimy na starą drogę o ledwo widocznych zarosłych koleinach. Zaraz po lewej duży pagórek.

To nasz drogowskaz, kamień, który przez te lata pokrywały okłady ze spadłych liści, mchu i nawianej ziemi. Zupełnie na tym bezludziu zanikł pod porosłą trawą.

 

 

                                                                                                     Tadeusz Urbański 

 

         20680
© 1999-2010 o2.pl sp. z o.o.

Wszelkie prawa zastrzeżone

*publikacja za zgodą autora

 

 

fot. Tadeusz Urbański,Dziennik z rodzinnej podróży rodu Missuna
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

XVIII Światowe Forum Mediów Polonijnych

niedziela, 19 września 2010 8:22


Chlebem i solą, księżyca łezką,

Co  w herbie grody lśni jak wzruszenie

- Witam Was w Polsce, co z ojczyzn pierwszą.

Przed Wami ścielę Tarnowską Ziemię,

Niech się odrodzi w Was wierność i miłość,

Niech Wam historia w skrzydłach zaśpiewa,

I nich Was olśnią tą krótką chwilą

kwiaty Zalipia, podgórskie drzewa.

Oto przed Wami Patria Polonia

- obraz utkany z serdecznych słów.

Chlebem i solą...Serce, ramiona,

bramy otwieram- Tarnowski Gród.


Henryk Cyganik.

 

Polska unoszona słowem- tak mówił o misji dziennikarzy polonijnych Henryk Cyganik, którego niestety możemy poznać tylko przez jego teksty. Charyzma tego człowieka jest tak wielką siłą odczuwalna po dziś dzień elektryzuje i mobilizuje do działania. Miałam możliwość rozmawiać z jego synem, który mieszka w Krakowie i zdecydował się podjąć dzieło Ojca. Towarzyszy Światowemu Forum Mediów Polonijnych jako redaktor wewnętrznego forumowego dziennika "Wici polonijne".Wszystko zaczęło się w 1992 roku w Tarnowie...wyrosło z Sejmiku Prasy Lokalnej by stać się majstersztykiem medialnych spotkań dziennikarzy polonijnych z macierzą a przez nich także spotkań Polaków na obczyźnie z nami - Polską jaką chcemy im pokazać. To swego rodzaju spektakl ale też i działanie z zamysłem socjologicznego zjawiska. Jest w tym także komercja i PR ale też głęboka idea wsparcia dla tych przybywających na forum z problemami ...Razem, w kameralnym gronie łatwiej o tym pomyśleć. Motorem tych wszystkich działań jest Małopolskie Forum Współpracy z Polonią dowodzone niczym przez generała - Stanisława Lisa. Jego sztab to fachowcy, kompetentni ale i świetni dziennikarze z duszą artysty..

Idea a także pamięć...tradycji.

Henryk Cyganik...Kim był... dziennikarz, satyryk, poeta ...

czytam  dziś jego wiersze.

"gdyby któreś z nas
przeszło pierwsze na drugą stronę
cienia
ma obowiązek poczekać
na stacji Syriusz
aż to drugie
załapie się na następny
kondukt"

 

JEMU DEDYKUJĘ MOJĄ GAWĘDĘ

Zofia

 

 

OBSZERNE RELACJE  ZE SPOTKAŃ ZNAJDZIECIE

na  www.radiownet.pl/radio/zielone-dzieciaki/

Zielone biuro prasowe Radio wnet:) Zofia Wojciechowska

 

Organizator XVIII ŚFMP - Malopolskie Forum Współpracy z Polonią www.mfwzp.pl

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Foryści pomagają Amelce MOŻESZ I TY

sobota, 04 września 2010 19:07

 

 

 

Akcja prowadzona jest w ponad 30 miejscach w Polsce jednym z jej celów jest wsparcie dla Amelki 4 letniej dziewczynki. Tym, którzy nie trafią na warsztaty z florystami podajemy inną możliwość wsparcia :)

Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą" 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 tytułem: darowizna na leczenie i rehabilitację Sykut Amelia Alicja

 

Amelka ma już zdjęte szwy po lewej stronie...teraz czekamy aż wszystko wewnątrz się unormuje ( miała przecież wycinaną niszę w kości czaszki) 30 sierpnia jedziemy na podłączenie lewego implantu.
Strasznie to przeżywamy.
Jakie będą jej reakcje na słyszenie obu uszne? Jakie dostanie ustawienia? Czy będą jej "stopniować" czy pójdą "na żywioł"- bo przecież w prawym implancie słyszała bardzo dobrze..nawet na 20-30dB.
Wiele pytań, trochę nerwów..i powoli dochodząca do naszej świadomości radość.
To wszystko co dzieje się wokół nas, ta nerwówka, stres, fakt, ze jeszcze kolejna operacja..że daleko do końca.. odbija się na nas.
Tomkowi sypnęło się kilka siwych włosów..ja jako,że osiwieć już zdążyłam dawno i całkowicie..trochę to odchorowuję mam tylko cichą nadzieję, że nie wróci to najgorsze..

Amelka czuje się dobrze, jest wesoła i uśmiechnięta. Daje nam siłę.
Po tym wszystkim co przeszła jest nadal radosna, nie traktuje tego wszystkiego jak złych doświadczeń, wręcz przeciwnie...przecież dzięki temu słyszy!
Zadziwia mnie jej świadomość - to niesamowite.

Zaczęły się nasze wyprawy do Warszawy.
W piątek 6 sierpnia podczas zdejmowania szwów, doktor przyglądał się też prawej stronie i uznał, ze trzeba to monitorować.
Na nic zdały się Tomka tłumaczenia, że przez dwa miesiące nikt się tym specjalnie nie interesował, że sami zachodziliśmy w głowę..co dalej i dziwiliśmy się, że nikt nie chce nas zobaczyć.
No to teraz mamy..wizyty monitorujące co tydzień.
Biorąc pod uwagę, że w dalszym ciągu nie mamy samochodu..a prosić znajomych już nie mamy od dłuższego czasu śmiałości zaczęliśmy jeździć busem.
Lublin-Warszawa>>2.40godz następnie WKD do Otrębusów>>45min i potem już tylko bus do Kajetan>>30min. powrót w odwrotnej kolejności;)
Wracamy padnięci, a Amelka odsypia takie wojaże 2 dni.

Mam tylko nadzieję, że podczas tej wizyty dowiemy się już konkretnie nt. dalszego leczenia i poznamy termin kolejnej operacji.

http://amelka-karmelka.blogspot.com/

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Ocal Puszczę podpisz się

piątek, 27 sierpnia 2010 11:08


ZIELONE DZIECIAKI ze Stowarzyszniem
WSPIERAMY AKCJĘ !!!
oto list z Fundacji WWF przeczytajcie sami


Ocal Puszczę! Podpisz się!


Puszcza Białowieska, ostatni naturalny las w Europie, czeka na Twoją pomoc. Możesz jej pomóc już teraz, zbierając podpisy pod projektem zmiany ustawy o ochronie przyrody. Przez kolejne trzy miesiące masz szansę pomóc polskiej przyrodzie. Pomóż nam zebrać jak najwięcej podpisów za ochroną Puszczy!

Jak możesz pomóc?

Wystarczy, że pobierzesz i wydrukujesz specjalny formularz z naszej strony, a następnie zbierzesz na nim jak najwięcej podpisów i prześlesz na adres naszej Fundacji: WWF Polska, ul. Wiśniowa 38, 02-520 Warszawa. Termin nadsyłania formularzy upływa 5 listopada 2010 roku. Musimy zebrać 100 tysięcy podpisów.
 
(c) WWF / Klein & Hubert Żubr w Puszczy Białowieskiej.
 
Przekaż informację o akcji znajomym, rodzinie, w pracy. Zachęć inne osoby do zbierania podpisów. Przekaż im formularz. Mamy szansę ocalić Puszczę Białowieską! Twój podpis może zmienić prawo, które blokuje powołanie nowych bądź poszerzenie już istniejących parków narodowych.




Czytaj więcej:
 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Floryści na Zamku w Olsztynie

środa, 25 sierpnia 2010 18:02


 

Na ZAMKU W 
OLSZTYNIE  Floryści Dzieciom AKCJA
,zainaugurowana w Warszawie w Ogrodzie Botanicznym UW podczas Święta Róż i na
placu Zabaw w Centrum Zdrowia Dziecka
Inicjatorem Akcji jest portal florystyki www.forumkwiatowe.pl oraz wielu innych Zielonych Przyjaciół,
wśród nich MuzeumWarmii i Mazur
. Pospolite kwiatowe ruszenie objęło całą Polskę
 

W dniach  sierpniowych, na zakończenie wakacji uczestniczyło w nim Mrągowo i Olsztyn..
W malowniczej scenerii gotyckiego zamku gdzie znajduje się Muzeum Warmii i Mazur najmłodsi  oraz  ich rodzice  mogli poznać tajniki sztuki układania roślin. Na zakończenie  wakacji   w  dniu  24  sierpnia  o  godzinie 10.00  odbyły się  zamkowe warsztaty  florystyczne,  
prowadzone przez  animator, florystki Zofię Wojciechowską
 oraz trenera z szkoły policealnej " Atena"
 kształcącej  na  kierunku technik  florysta Katarzynę Ząbek.
 W trakcie trwania spotkania dzieci mogły poznać różne gatunki roślin. Były  pięknie kwitnąc o tej porze roku nawłocie, dziewanny i róże, nawet te japońskie nazwane eustomą
 


Uczestnicy otrzymali zaproszenie do programu realizowanego
 od lat przez mrągowskie
 Stowarzyszenie ZIELONE DZIECI
pod nazwą Zielone Dzieciaki-Ogród Cudów

 

 
 Zielone warsztaty są cykliczną formą spotkań z mazurska przyrodą
 przez ekoflorystykę.
 W trakcie trwania warsztatów wykonane zostały oczywiście
 jak zawsze samodzielne prace
 kompozycje z użyciem nie tylko roślin ale też innych
 mniej  znanych tworzyw
.Na zakończenie spotkania  Dzieci z rodzicami chętnie odpowiedziały
 na zadane pytania w naszym konkursie "Zielono Przytomni"
 a wszystkie prawidłowe odpowiedzi
 zostały nagrodzone drobnym upominkiem.
 Uczestnicy otrzymali torby ekologiczne
a  każda wykonana
 praca  mogła być zabrana do domu.
 Gorąco zapraszamy na następne spotkania.
 


Odbywają się one w ponad 30 mejscach Polski min Kraków, Lublin
, Opole, Świdnica Śląska,
 Szczecin, Gdańsk, Poznań, Warszawa..Poznań,
Kraków,Świdnica Śląska, Łódź, Olsztyn, Bielsko- Biała, Lublin,
 Dobrzyce, Szczecin, Gliwice, Wrocław
, Zgorzelec,
Szydłowiec,Lubieniec, Gdańsk,
 Kielce, Kolbuszowa,Gniezno, Turek, Bogatynia,Chorzów
, Rzeszów, Skoczów, Warszawa, Mrągowo..

 


.każde z
nich pod wspólnym tytułem FLORYŚCI DZIECIOM -
 a wszystko po to by wspomóc naszą sztuką florystyki
 konkretne dziecko. Czteroletnią Amelkę Sykut z Lublina
. Dziewczynka ma poważne problemy ze słuchem
 i czeka ją wiele skomplikowanych operacji. Chcemy jej pomóc

 


 



 


Pozdrawiamy Wszystkich,
Zosia Wojciechowska i Katarzyna Ząbek, ZIELONI PRZYJACIELE

 Specjalnie Dziękujemy:
Zamkowi:) Dyrekcji Muzeum Warmii i Mazur,
 Adzie Bogdanowicz i Ani Kraszewskiej z działu edukacji,
Radio Planeta:) Oldze Kozłowskiej, Monice i Sebastianowi,
Sylwii Zadwornej z Wiadomości Uniwesyteckich UWM w Olsztynie
oraz
naszej Hani Brakonieckiej

Prowadzenie: Kasia Ząbek ze Szkoły Ateny
Zosia Wojciechowska- Pracownia Ekoflorystyczna Magiczne Chwile z Mrągowa

AKCJA FLORYŚCI DZIECIOM
reportaż http://www.radiownet.pl/radio/wpis/8424/





Podziel się
oceń
1
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Zajęcia zielonych warsztatów w świetlicy

poniedziałek, 23 sierpnia 2010 18:18

 

 

Szpital Powiatowy w Mrągowie, niedzielne popołudnie z florystyką. Atmosfera kameralna wręcz rodzinna na nowo wyremontowanym oddziale błyszczą kolorem pastelowe barwy tworząc tęcze.

Floryści Dzieciom w całej Polsce...teraz na Mazurach. Rozpoczęliśmy  akcję 14 sierpnia przy Muzeum w Mrągowie a następnego dnia odwiedziliśmy świetlicę szpitalną, gdzie dzieciaki mogą spędzić czas w trakcie leczenia.

 

 

 

 

Poznaliśmy tam rodzinę przebywającą na wakacjach a, której zdarzyły się różne przygody z finałem w szpitalu. Na szczęście to tylko angina najmłodszego dziecka. Rodzina z Grudziądza opowiada o swych perypetiach. Życie w szpitalu nie ogranicza się tylko do zabiegów. Do dyspozycji dzieciaków jest salka świetlicy szpitalnej pełna zabawek, wyposażona w sprzęt komputerowy. Niestety na skutek rozporządzeń osób decyzyjnych zlikwidowano swego czasu w Polsce szpitalne odziały szkolne i nie ma tam pedagogów ani ulubionych przez nas Pań Świetliczanek.

 

 

Obserwuję jak wielka jest potrzeba organizowania zajęć dla dzieci w takich miejscach. Zielony wolontariat to program naszego Stowarzyszenia i właśnie w taki sposób staramy się go realizować. Od lat wspołpracujemy z Instytutem Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka, ta placówka może być tu świetnym przykładem jak może to funkcjonować.

Teraz łącząc działania z ogólnopolską Akcja Floryści Dzieciom ponownie zwracamy na to uwagę, że jest to problem pod rozwagę szczególnie w szpitalach mniejszych miast ale i aglomeracji.

Drodzy Przyjaciele poddajemy pod dyskusję to zagadnienie. Warto zadziałać by odbywały się tam np takie jak nasze zielone warsztaty czy też zielone saloniki literackie czyli z kwiatami www.całapolskaczytadzieciom.pl

Kilka słów dla naszych słuchaczy serdecznych z pewną refleksją podczas rozmowy z Marzenną Zdanuk- pracownikiem Szpitala Powiatowego w Mrągowie- wspaniałą osobą z wielka charyzmą co jest szczególnie ważne gdy jest się przełożoną wszystkich pracujących tam pielęgniarek.

 

Mrągowskie - Floryści Dzieciom  zostały przeprowadzone pod patronatem Burmistrza Mrągowa p. Otolii Siemieniec

Zielone Dzieciaki na Mazurach dziękują za wsparcie.


 

 

:):):) kwiatki  dla Amelki Sykut z Lublina

 

 

Koordynatorem ogólnopolskiej akcji jest

 www.forumkwiatowe.pl

Partnerem-  Euroflorist

Honorowy patronat- Biuro Kwiatowe Holandia

Patroni medialni:  NDIO Flora, Florum ,Radio Wnet i Zielone Dzieciaki

Sponsorzy:

Victus-Emak Sp. z o.o

Fleura Polska

www.papierdekoracyjny.pl

Specjane podziękowania dla Urzędu Miasta Mrągowo i Pani Burmistrz Otolii Siemienic

Dyrekcji Szpitala Powiatowego w Mrągowie

 Kasi Ząbek i Szkoły ATENA Sp. z o.o 10-035 Olsztyn,

 ul. Kołłątaja 5 lok.  321  (  Starówka  )  Olsztyn  Hurtownia kwiatów  Fikus J. Szymański, 

M. Zajączkowski, Olsztyn

prowadzenie Zofia Wojciewchowska- Kwiaciarnia Zosia~

Pracownia ekoflorystyczna Magiczne Chwile w Mrągowie

 

 Fot* Zofia Wojciechowska, Niedzielne la la  :)

* zdjęcia i nagranie publikowane za zgodą na  www.radiownet.pl

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Pomoc dla NASZEJ KWIATKOWEJ Amelki Sykut

poniedziałek, 23 sierpnia 2010 17:56

Kochani

poniżej wklejam post naszej Forowej Koleżanki Karoliny.

Podejdzie do całej  sytuacji ze zrozumieniem.

DLA NIEJ :)JEST NASZA AKCJA FLORYŚCI DZIECIOM...

DZIECI DZIECIOM Floryści niosą radość i nadzieję, przez kwiaty i zielone warsztaty florystyczne." Zielona Repubika Florystów".

Kto zechce pomoże i wesprze naszą Koleżankę.

Dajcie jej chwilkę i nie pozwólcie, aby została sama.

 

 



"Moi Drodzy biorący udział w akcji Floryści Dzieciom, Januszu...

Ten post będzie niejako moim postem pożegnalnym na nie wiem jak długi czas.
Sytuacja u nas jest krytyczna.
Podczas ostatniej wizyty w Warszawie (13.08) oglądał Amelkę dr Mrówka.
Implant po prawej stronie wg.jego oględzin nie powinien już działać- elektrody prawie całkiem się wysunęły ze ślimaka na zewnątrz.
To bardzo źle, ponieważ zwiększyło się ryzyko jego urwania.
Jeżeli urwie się i choćby najmniejsza jego część pozostanie w ślimaku..cóż- tracimy to ucho na zawsze, gdyż nie ma możliwości usunięcia z niego szczątkowych elektrod.
Do chwili obecnej nie ma podjętej decyzji o dalszym postępowaniu, gdyż są na ten temat dwie teorie.
Profesor Skarżyński uważa,że podczas jednej operacji można usunąć go i zaimplantować ucho.
Dr Mrówka twierdzi,że przez to, iż zainfekowana elektroda wciąż tam tkwi okolica jest nadal zakażona i uważa,że powinno się usunąć implant, zaszyć otwór po elektrodzie podać Amelce antybiotyki i dopiero po pewnym czasie implantować to ucho.

Druga teoria wydaje się być ostrożniejsza, ale nie zapominajmy,że Amelkę czekały by kolejne dwie operacje, a nie jedna. Ryzyko powikłań wzrasta o 100%
Najbardziej przeraża fakt,że jednym z nich jest wyciek płynu mózgowo-rdzeniowego- co może spowodować ślepotę.
Nie wiem, czy będziemy mieli cokolwiek do powiedzenia w tej kwestii....może dowiemy się czegoś podczas wizyty 30 sierpnia kiedy to Amelka będzie miała podłączony lewy implant.

Od wtorku prawy implant nie działa jak powinien. Amelka słyszy - hmm praktycznie nie słyszy. Urządzenie albo wyłącza się co chwilę..a włączone też jakby nie działało..bo widzę,że nie ma reakcji.
Amelka mówi krzycząc, pewnie dlatego,że siebie nie słyszy.Zaczęła wymyślać sobie piosenki o wróżkach, motylkach królewiczach i smokach..śpiewa sobie i pyta mnie czy ja słyszę co ona śpiewa.
Wtedy jest dobrze...to układanie piosenek bardzo ją wciąga, ma zajęty umysł.
Gdy jej się znudzi nie jest już tak kolorowo...wtedy denerwuje się, piszczy..płacze,krzyczy
targają nią skrajne emocje.
Jestem fizycznie wykończona.

Moi Drodzy.
Chciałam bardzo, bardzo szczególnie podziękować Administracji forum, Tobie Janku- za to,że mieliście nas na myśli...

jessi-która pierwsza postawiła u siebie skarbonkę, która była w swoim "ogródku"
najwspanialszym Amelkowym ambasadorem ,za serce jak na dłoni i jeszcze za coś;*

parvi za skarbonę, za aukcje karmelkowe..za to,że byłaś jesteś i będziesz "siosiu" Mado:*

Joli "Innej Babci" Darskiej
- za noclegowanie, za pudło, za to, że nawet nie wie czy do mnie dzwonić..Jolciu dzwoń!!!!!!nie musimy tylko o tym rozmawiać :*

Margarett
..za skarbonę, za pozytywną energię, za alarmy forumowe..:*

tuli..za modlitwę, i za spokój..:*

Zosi Wojciechowskiej...za dedykację, za stosy wzruszeń i hektolitry łez im towarzyszące..za piękne rozmowy we Wnet, za liryczność i delikatną dobroć..mam nadzieję,że Kasia wystarczająco mocno Cię wyściskała od nas :*

narwen..za piękne słowa wypowiedziane, za spokój i opanowanie:*

Monice Bębenek za to,że nieskutecznie próbowali nie dojść Ci do słowa w telewizorze, a Ty dałaś rade:*

Sami widzicie chcecie czy nie chcecie..jesteście cząstką nas, zawsze będziecie i nic tego nie zmieni !!!!!!


Jejq..wiem,że to zapewne nie wszyscy..

Dlatego
dziękuję Wszystkim

Nie jestem w stanie ciągnąc tego dalej..dzwoniłam do Fundacji..Pani zajmująca się zbiórkami jest na urlopie do 22.08..wcześniej nikt niczego nie ruszy..

Akcje nie zbiegły by się ze zbiórkami podczas Floryści Dzieciom..mimo tego dziękuję Wam..wiem,że głupio się powtarzam..ale brak mi po prostu słów..


gdyby ktoś miał ochotę pogadać, dowiedzieć się co u nas..ot tak po prostu.
:buziak:
Wszystkie pozostałe słowa nie wypowiedziane, teksty nie napisane, sprawy nie dokończone zwalam na swój obecny odległy od normalnego-- stan świadomości... _________________


www.rosamelia.com.pl

.....padający w przepaść nie pyta, czyje ręce wyciągają się, by go ocalić.

— Paulo Coelho

 

Pozdrawiam ciepło wszystkich uczestników Akcji Floryści Dzieciom

Janusz Błaszczyk

 

Jesteśmy z Wami Zosia i Zielone Dzieciaki


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Floryści w Mrągowie

sobota, 21 sierpnia 2010 21:24
Floryści Dzieciom  


Po raz pierwszy ruszyła ogólnopolska akcja Floryści Dzieciom, w niej też i Mrągowo. Idea jaka przyświeca tej akcji jest pokazanie najmłodszym piękna natury oraz kreatywnie spędzanie czasu przez kontakt z roślinami.

,,Floryści Dzieciom” to program adresowany dla najmłodszych i ich rodziców.- Chcielibyśmy podarować taki kwiatowy dar mieszkańcom Mrągowa. Zielone Warsztaty jako spotkanie z florystyką jest ciekawą formą spędzenia czasu w ostatnie dni wakacji dla wszystkich.

Zapraszamy na relację z spotkania otwartego dla każdego w Mrągowskim Muzeum. W ramach akcji pokazaliśmy jak piękna jest przyroda naszego miasta i jak bardzo jest ono wyjątkowe ze względu na swą przyrodniczą historię. – organizatorem była Zosia Wojciechowska prezes Stowarzyszenia Zielone Dzieci.

Warsztaty odbyły się 14 sierpnia o godzinie 11.00 w Muzeum w Mragowie na ul. Ratuszowej 5, prowadzone przez animator - Zofię Wojciechowska oraz trenera z szkoły policealnej „Atena” kształcącej na kierunku technik florysta - Katarzynę Ząbek.

 


 

 

W ramach akcji odbedą sie także spotkania 15 sierpnia na Oddziale Dziecięcym w Powiatowym Szpitalu w Mrągowie oraz 24 sierpnia na Dziedzińcu Zamku w Olsztynie.

Patronat honorowy nad akcja objęła Burmistrz Mrągowa Otolia Siemieniec

 

Pozdrawiamy

Katarzyna Ząbek i Zosia Wojciechowska


Organizatorem akcji jest: Portal Polskich Florystów www.forumkwiatowe.pl

Partnerem akcji jest: EuroFlorist

 

Patronat Honorowy: Biuro Kwiatowe Holandia

 

Platynowy sponsor:

"Viktoria" Grzegorz Woźniak

 

 

Sponsorzy:

Victus-Emak Sp. z o.o

Fleura Polska

www.papierdekoracyjny.pl

 

Patroni medialni imprezy:

NDIO Flora, Florum, Bukiety i RADIO WNET

 

Szkoły ATENA Sp. z o.o 10-035 Olsztyn,

 ul. Kołłątaja 5 lok.  321  (  Starówka  )  tel./fax 89 521-49-40 2. Hurtownia kwiatów  Fikus J. Szymański, 

M. Zajączkowski ul. Składowa 3 tel. 89-526-4

Zofia Wojciewchowska- Kwiaciarnia Zosia~

Pracownia ekoflorystyczna Magiczne Chwile w Mrągowie

 

 

 RELACJA  www.radiownet.pl/radio//zielone-dzieciaki/


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Kwiatowy dar dla dzieci z Mrągowa

wtorek, 10 sierpnia 2010 6:03
Stowarzyszenie Zielone Dzieci i "Zieloni Przyjaciele"
wracają się z serdecznym zaproszeniem do Akcji Floryści Dzieciom.



Po raz pierwszy rusza ogólnopolska akcja Floryści Dzieciom,
                                                                           uczestniczyć w niej będzie też i Mrągowo.
                                                                                   Idea jaka przyświeca tej akcji jest
pokazanie najmłodszym piękna natury oraz kreatywnie spędzanie czasu
przez kontakt z roślinami. Jest to akcja, w którą zaangażowane jest
nasze Stowarzyszenie Zielone Dzieci z Mrągowa. Mieliśmy zaszczyt
zainaugurować spotkania z florystyką w miesiącu lipcu w Ogrodach
Botanicznych Uniwersytetu Warszawskiego w Warszawie oraz w IP CZD.
Floryści Dzieciom to program adresowany dla najmłodszych i ich
rodziców. Chcielibyśmy podarować taki kwiatowy dar mieszkańcom
Mrągowa oraz dzieciakom będącym po opieką Szpitla Powiatowego w
Mrągowie.

Zielone Warsztaty jako spotkanie z florystyką jest ciekawą
formą spędzenia czasu w ostatnie dni wakacji dla wszystkich a także
gości naszego miasta. Zapraszamy na spotkanie otwarte dla każdego w
Muzeum Miasta Mrągowa tuż przy Srażnicy Bośniackiej w ramach Akcji
Floryści Dzieciom będziemy chcieli pokazać jak piękan jest przyroda
naszego miasta i jak bardzo jest ono wyjątkowe ze względu na swą
przyrodniczą historię.

Urząd Miasta Mrągowo wspiera akcję przez ustanowiony PATRONAT
BURMISTRZA MRĄGOWA P. Otolii Siemieniec zarówno nad spotkaniem w Muzeum
i całą Akcją w Mrągowie. W dniu 14 sierpnia przy wspólpracy z Muzeum
Miasta Mrągowa otwieramy cykl takich spotkań na terenie Mazur i Warmii.
Przy Strażnicy Bośniackiej najmłodsi oraz ci trochę starsi będą
mogli poznać tajniki sztuki układania roślin.Poznać wyjątkowość
rodzinnego miasta z wielką artystyczną wyobraźnią.

Na zakończenie wakacji w dniu 14 sierpnia o godzinie 11.00 rozpoczną
się warsztaty florystyczne, prowadzić je będą animator, florystyka
Zofia Wojciechowska oraz trener z szkoły policealnej „Atena"
kształcącej na kierunku technik florysta Katarzyna Ząbek. W trakcie
trwania spotkania dzieci będą mogły poznać różne gatunki roślin
nie
tylko znane wszystkim róże czy lilie, ale także te bardziej
egzotyczne
i te z „naszego domowego podwórka". Dowiedzieć się jak je
pielęgnować aby cieszyły oko dłużej. Jakie kwiatki się lubią
wzajemnie a jakie nie. Przedstawione zostaną też inne materiały
dekoracyjne, które sprawiają że wykonane kompozycje są bardziej
atrakcyjne.
W trakcie trwania warsztatów wykonane zostaną oczywiście
własne samodzielne prace - kompozycje z użyciem nie tylko roślin
żywych ale też innych mniej znanych tworzyw - drutu, wełny, kory.
Każdy z uczestników zostanie zaopatrzony we własny zestaw
niezbędnych akcesoriów i roślin. Przewidziany jest konkurs z
słodką
nagrodą, miłym upominkiem i specjalnym Certyfikatem Zielonego
Ekoflorysty a każda wykonana praca będzie mogła być zabrana do domu,
stanie się miłą pamiątką warsztatów .

Gorąco zapraszamy wszystkich.


Kolejne spotknia przed nami...
A TYM SPOTKANIEM MAM NADZIEJĘ BĘDZIE POPOŁUDNIE w świetlicy oddziału
dziecięcego dnia 15 SIERPNIA W SZPITALU POWIATOWYM W MRĄGOWIE Z
DZIECIAKAMI- PACJENTAMI I ICH RODZIECAMI,

 Data 15 sierpnia wiąże się z Świętem Matki Boskiej
Zielenej, która jest szczególną Patronką roślin.




Inicjatorem ogólnopolskiej Akcjio Floryści Dzieciom jest portal
www.forumkwiatowe.pl
Grupa Zielonych Przyjaciół,która patronuje akcji.
RELACJE NA

www.radiownet.pl

Patronat Medialny Radio Wnet

Organizator: www.forumkwiatowe.pl
Partner: EuroFlorist

Patronat Honorowy: Biuro Kwiatowe Holandia

Sponsorzy: "Viktoria" Grzegorz Woźniak,
Victus- Emak spółka z o.o, Fleura Polska spółka z o.o

Patroni medialni: NDIO Flora, Florum, Radio Wnet



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (13) | dodaj komentarz

Święto Róż i zielone warsztaty w Ogrodzie Botanicznym UW

środa, 21 lipca 2010 20:17




FLORYŚCI DZIECIOM- Pod takim pięknym hasłem upłynął nam niedzielny poranek i popołudnie w różanym Ogrodzie Botanicznym UW w Warszawie. W trakcie tego święta dzieci i ich rodzice przechodząc przez ukwieconą bramę, na której dwie florystki Magda Birula i jej przyjaciółka  umieściły całe mnóstwo kolorowych doniczek z tradycyjnymi roślinami z polskich ogrodów. Ten swoisty zielnik przepleciony pnączem dzikiej winorośli zainspirował zwiedzających do udziału w spólnej zabawie. Podziwialiśmy przepych kolorów w każdej żywej formie florystycznej. Gigantyczne wazony napełnione po brzegi kwiatową fantazją lata. Mieczyki i lilie, królowe lata- róże ...w tle zieleń Ogrodu Botanicznego Warszawy w Alejach Ujazdowskich stwarzała wrażenie jedynego takiego miejsca na ziemi. Renesansowe wazy, różnorodne naczynia ustawione wokoło fontanny cieszyły oczy różnorodnością odmian róż. Wdzięcznie prezentowały się wielkokwiatowe ułożone mistrzowska ręką p. Małgorzaty Niskiej i jej uczennic. Zachwycały zapachem i oszałamiały doskonałością cudu naturalnego piękna.





W pistacjowym chłodzie różanej odmiany znalazły się wspomnienia zielonej herbaty. Róże "imienniczki" w hołdzie dla znanych i podziwianych. To prawdziwy bal kwiatów a muzyką  był szum spadających kropli ogrodowej fontanny. Prawdziwe damy dworu ubrane w zielone krynoliny w różanych gorsetach przewiązane w tali wstęgą pobudzały wyobraźnię. To była wspaniała podróż przez florystyczne światy przez twory NATURY Art Landu do dziecięcego warsztatu Moniki Bębenek i jej edukacji florystycznej Zielonych Horyzontów.





Dar florystów dla dzieci Warszawy...najwspanialszych gości tego Święta Róż. Przy szklarniach gdzie schronienie znajdują zimą rośliny ustawiono drewniany stół. Na nim wśród narzędzi nasze codzienne życie kwiaciarni. Bukieciarstwo to pasja ale też zawód wymagający wiedzy i systematycznej pracy nad dłońmi. Ważna jest wyobraźnia i to o nią chodziło nam najbardziej. Dzieci maja jej wiele.
Akcja Floryści Dzieciom ma na celu ożywiać oraz stymulować świat dziecka tak by było wrażliwe na piękno natury i kreatywnie spędzało swój czas przez kontakt z roślinami.






 Warsztaty florystyczne prowadzone przez Magdę Birulę i Monikę Bębenek rozpoczęły się od tworzenia podstawy pod kompozycję. Z zielonego materiału roślinnego dzieciaki układały w namoczonej gąbce w specjalnych kolorowych naczyniach swe pierwsze prace. Najmłodszy uczestnik zajęć miał dwa latka.Bawiąc się kwiatami towarzyszył starszej siostrze.





 Zawinięte fantazyjnie liście tworzyły oprawę do pięknych pachnących róż, goździki, całe multum kwiatów oraz wesołe słoneczniki to wszystko było do dyspozycji dzieci i ich rodziców. Wspólna zabawa przez pracę zbliżyła nas wszystkich.






 Dzieci z rodzicami obdarowani samodzielnie wykonanymi kompozycjami zostały nagrodzone brawami licznie zebranej publiczności. Na wysokich schodach stanęli warsztatowicze Floryści Dzieciom to piękna akcja niosąca radość i uśmiech. W ten sposób mogliśmy przekazać przesłanie od nas wszystkich. Warto otworzyć się na innych a tym sposobem jest florystyka. Dzięki niej możemy poczuć piękno i przekazać choćby cząstkę dzieciakom...w niedzielę tym w Warszawie na Święcie Róż ale też każdego dnia w każdym dowolnym miejscu....


Spotkaniu prowadzonemu przez.... Magdę Birulę i Monikę Bębenek przyglądała się Zosia Wojciechowska a towarzyszyło nam Radio wnet z Kasią Matusz  koordynatorem był Janusz Błaszczyk Forum kwitowe.pl. Pod honorowym patronatem Biura Kwiatowego Holandia w partnerstwie z Euroflorist.





Dzień zakończyliśmy pokazem bukietów ślubnych Moniki Bębenek i jej uczennic z szkoły "Zielonych Horyzontów".






To były niezwykle sugestywne sny o doskonałym ślubie...czarownie zaklęte w magicznych kielichach futurystycznych ażurowych kwiatów. Zapraszam na relację do Kwiatkowa  www.radiownet.pl

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Zielonym po trawie

piątek, 09 lipca 2010 1:49




ZIELONYM PO TRAWIE "Zieloni" Przyjaciele dzieciakom czyli Bajkowy plac zabaw przy Instytucie Pomnik Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie

 

 

 

5 lipca 2010

Bawiliśmy się świetnie w zaczarowanej altanie z pachnącego lasem drewna wśród zielonych drzew Międzylesia. Plac zabaw powstał staraniem wielu osób. Fundacja Nasze dzieci przy KO IP CZD wspaniale się spisała w roli koordynatora i twórcy idei budowy tak radosnego miejsca dla dzieciaków...bo wszystkie dzieci są nasze. Plac służy wszystkim... rozwesela dziecięce dni w tym miejscu...

Na zajęcia zielonych warsztatów przyszły dzieciaki z CZD z paniami nauczycielkami ZSS. Dzieci się "rozszalały" i wykonały wiele kompozycji dla siebie, przyjaciół a także rodziców i Kaplicy gdzie jest specjalne miejsce dla ciszy...opiekuje się nim ojciec Jacek Bazarnik.

Radio wnet i KWIATKOWO Was zaprasza na relację ze spotkania z florystyką.

 





Bowiem było to pilotażowe spotkanie w ramach zachęty dla Wszystkich do udziału w Ogólnopolskiej Akcji FLORYŚCI DZIECIOM prowadzonej przez forumkwiatowe EuroFlorist i Biuro Kwiatowe Holandia oraz Dzieci bez nich nic się nie uda:)

 

prowadzenie Zosia Wojciechowską,

współpraca nauczyciele ZSS nr.78 IP CZD Elżbieta Nowożycka, BOP Bogumiła Różycka

 

...co jeszcze się działo?

 

 

przekazaliśmy zeszytu edukacyjne. Tryptyk ekologiczny do szkolnej pracowni ekologii, wizyta w gabinecie dyrektora Barbary Idzikowskiej a po drodze wystawa dostępna dla wszystkich w holu siedziby szkoły ~Przywróćmy Pamięć czyli nasza "Akademia Judaizmu". Składanie podpisów pod nominacją dla Zielonego Przyjaciela p. Ryszarda Kosiora oraz wręczenie upominków  dzieciakom od portalu www.chronmyklimat.pl oraz naszego Mrągowa. BO Mazury to cud natury :)

 

 

 


fot. Zosiaw, Floryści dzieciom
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

FLORYŚCI DZIECIOM- Akcja ogólnopolska

środa, 07 lipca 2010 10:20
 JESTESMY Z NIMI
Floryści Dzieciom
akcja ogólnopolska


Portal www.forumkwiatowe.pl, we współpracy z EuroFlorist pragnie zaproponować Państwu udział w ogólnopolskiej akcji "Floryści Dzieciom".
W terminie 15-31.08 2010 br., zapraszamy do zorganizowania w swoich kwiaciarniach, kilkugodzinnych warsztatów florystycznych dla dzieci. Celem naszego przedsięwzięcia jest zaprezentowanie najmłodszym specyfiki zawodu florysty, propagowanie sztuki układania kwiatów oraz integracja lokalnych środowisk Klientów Kwiaciarni.

Pierwszym etapem akcji "Floryści Dzieciom" będzie inauguracja warsztatów florystycznych dla najmłodszych, które będą miały miejsce 18 lipca br., podczas Święta Kwiatów na VIII Festiwalu Róż. Impreza ta odbędzie się na terenie Ogrodu Botanicznego przy Alejach Ujazdowskich 4 w Warszawie. Kwiatowe warsztaty dla najmłodszych poprowadzi Magdalena Birula oraz Monika Bębenek, założycielka szkoły "Kwitnące Horyzonty".

Z kolei 19 lipca w ogrodzie warszawskiego Centrum Zdrowia Dziecka, w warsztatach florystycznych wezmą udział mali pacjenci z oddziału onkologii IP CZD oraz dzieci niepełnosprawne. Osobą, która poprowadzi te warsztaty będzie Pani Zofia Wojciechowska.

W ramach ogólnopolskiej akcji "Floryści Dzieciom" zostanie przeprowadzona także zbiórka pieniędzy dla Amelki Sykut, córki jednaj z naszych Forowych koleżanek florystek
z Lublina.

Na Państwa zgłoszenia czekamy do 31.07.2010 r. Liczymy na przychylność i chęć dołączenia do akcji „Floryści Dzieciom”.
Zapewnimy kwiaciarniom materiały promocyjne, oraz przykładowe scenariusze warsztatów. Każda z kwiaciarni biorących udział w naszej akcji otrzyma, specjalny certyfikat „Kwiaciarnia przyjazna dzieciakom”. 40 kwiaciarni biorących udział w Akcji otrzyma prezenty od naszych sponsorów.
Ale to nie wszystko!
Reporterzy naszego portalu oraz EuroFlorist odwiedzą niektóre kwiaciarnie goszczące dzieci, a efekty tych spotkań można będzie podziwiać w prasie oraz na stronach www.forumkwiatowe.pl i www.blog.euroflorist.pl/

Jeszcze raz serdecznie zapraszamy do przyłączenia się do naszej akcji!
Czekamy na pierwsze deklaracje uczestnictwa.




Organizator: www.forumkwiatowe.pl
Partner: EuroFlorist

Patronat Honorowy: Biuro Kwiatowe Holandia

Sponsorzy: "Viktoria" Grzegorz Woźniak,
Victus- Emak spółka z o.o, Fleura Polska spółka z o.o

Patroni medialni: NDIO Flora, Florum, Radio Wnet
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Ekologia dla wszystkich-Nasze zeszyty edukacyjne

poniedziałek, 21 czerwca 2010 22:11



Trzytomowe „Zeszyty ekologiczne”, zatytułowane kolejno:
„Zrozumieć przyrodę na nowo”, „Zrozumieć siebie na nowo” oraz
„Ekologiczny projekt w kompetentnej szkole”.
Ten niekonwencjonalny, edukacyjny tryptyk nawiązuje do propozycji Unii
Europejskiej o konieczności rozwijania wśród obywateli świata tzw.
kluczowych kompetencji w każdej dziedzinie życia. Są one połączeniem
wiedzy, umiejętności, postaw oraz ewentualnych reakcji na coraz
trudniejsze, nieprzewidywalne sytuacje, z jakimi musi się zderzać
globalny świat. Dotyczy to również działań, powstrzymujących
zabójczą degradację życiodajnej przyrody.
Trzecia część tryptyku – „Ekologiczny projekt w nowoczesnej
szkole” czyli rzecz o szkolnych projektach ochrony lokalnej przyrody,
jest opisem niekonwencjonalnych pomysłów, realizowanych w ramach
ogólnopolskiej, społecznej kampanii „Szkoły dla przyrody”,
koordynowanej przez Iwonę Kukowską ze Stacji Edukacji Ekologicznej
Pracowni na rzecz Wszystkich Istot. Jeden z tych projektów pn. „Siła
zieleni- drzewka życia czyli stan naszej przyrody" został zrealizowany
w Mrągowie na Mazurach najpiękniejszym regionie Polski. Partnerem
projektu na terenie miasta Mrągowa były dzieci i młodzież z Zespołu
Szkół Specjalnych oraz Młodzieżowego Domu Kultury.Do projektu
zaprosiliśmy Przedszkole ekologiczne
„Stokrotka” ponadto wzięli w nim udział Szkoła Podstawowa w
Krutyni, Przedszkola
„ Bajka” oraz „Kubuś”,mrągowski zespól Sukces z Panią Agatą
Dowhań oraz harcerze Hufca ZHP im. Janusza Korczaka w Mrągowie, dzieci-
pacjenci Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, Zespół Szkół
Szpitalnych w Szczecinie, Świetlica Stowarzyszenia Pomocy Osobom
Dotkniętym Autyzmem w Częstochowie.Szkoła Podstawowa w Krutyni,dzieci
i młodzież z Pałacu Młodzieży w
Katowicach z Agnieszką Kowalczyk, dzieci z ziemi łódzkiej z Moniką
Stasiak. W ten sposób tworzyliśmy „zielony most ”dzięki, któremu
rozwija się do dziś współpraca miedzy placówkami a tym samym
dziećmi z różnych rejonów Polski.
Widzimy, iż stan środowiska w naszym kraju nieco się poprawił, ale
zagrożeń nie ubyło. Ani w lokalnej, ani w globalnej skali. Nadal
żyjemy z konsumpcyjną zachłannością na ekologiczny kredyt. Każdego
roku żywy świat traci bezpowrotnie setki gatunków roślin i zwierząt.
W zawrotnym tempie, od 5 do 25 tysięcy razy szybciej niż zaplanowała
to sama natura. Zasoby naturalne ziemi, jej życiodajne ekosystemy, od
których jesteśmy zależni, zniszczyliśmy już w ponad 60 proc.Skalę
tej degradacji najbardziej wyraziście ilustruje tzw. ślad ekologiczny,
pozostawiany na Ziemi przez człowieka. Jest to wskaźnik naszej
konsumpcyjnej pazerności w stosunku do wydolności środowiska
naturalnego. Jeśli jego średnia wydolność, pojemność wynosi 2,1
globalnego hektara na osobę, to dzisiejszy statystyczny mieszkaniec
naszej planety wykorzystuje ponad 2,7 takiego hektara. Niektórzy mniej,
bogate społeczeństwa nawet kilkakrotnie razy więcej. Jak zmierzyć
się z tym największym cywilizacyjnym wyzwaniem?
Misję powstrzymywania galopady niszczenia żywych zasobów przyrody
podejmują coraz skuteczniej pozarządowe organizacje ekologiczne. W
Polsce jest ich coraz więcej.22 kwietnia 1990 roku Polska dołączyła
do krajów świętujących Międzynarodowy Dzień Ziemi lecz on niech
nigdy się nie kończy. Teraz Stowarzyszenie Zielone Dzieciaki z Mrągowa
przez swe działania wspólnie z grupą Zielonych Przyjaciół podejmuje
ten temat.Dziś Dzieci są ogromną siłą ekologiczną. Nie ilością
członków, lecz jakością pracy, determinacją i odwagą działań
możemy ratować przyrodę. Zostaliśmy zaproszeni do ogólnopolskiej
Kampanii Szkoły dla przyrody przez Pracownię na rzecz Wszystkich Istot
z Wapienicy koło Bielska-Białej.Wystąpiliśmy także jako partner
organizatorów Międzynarodowego Dnia Ziemi, dwu uniwersyteckich
wydziałów: Biologii i Ochrony Środowiska oraz Pedagogiki i Psychologii
w Katowicach oraz w roli współautora, wydanej z naukowcami niezwykłej
propozycji edukacyjnej.Trzecia część tryptyku – „Ekologiczny
projekt w nowoczesnej szkole” czyli rzecz o szkolnych projektach
ochrony lokalnej przyrody zawiera nasz projekt "Siła zieleni- drzewka
dla życia czyli stan naszej przyrody".Projekt autorstwa Zofii
Wojciechowskiej i Stowarzyszenia Zielone Dzieci zdobył uznanie- jako
jeden z 10 współfinansowany przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska
i Gospodarki Wodnej oraz władze lokalne Urząd Miasta oraz Starostwo
Powiatowe. Zrealizowany przy udziale pedagogów i pracowników wielu
instytucji oraz p. Burmistrz Mrągowa Otolii Siemieniec znalazł swe
miejsce w Ogólnopolskiej Kampanii na rzecz środowiska.Edukacja to tylko
jedna z form działalności naszego Stowarzyszenia, popularyzującej
filozofię ekologii głębokiej. Jej głównym celem jest zachowanie
obszarów dzikiej przyrody i ich złożonego systemu z wszystkimi
występującymi w nim gatunków.Zawsze stawiamy sobie za cel stymulację
rozwojową dzieci i młodzieży w kierunku wykazania olbrzymiej siły
zielonej terapii tkwiącej w świecie natury i jej roli w ewolucji życia
emocjonalnego młodego człowieka.
Przez odbyte spotkania chcieliśmy przybliżyć lokalne pomniki
przyrody.Budować współpracę między społecznością miasta a
organizacjami proekologicznymi i obrońcami przyrody a pracownikami
Mazurskiego Parku.W efekcie uczestnicy projektu nabyli wszystkie
kompetencje kluczowe, związane z samokształceniem, komunikowaniem się,
kooperacją, planowaniem pracy i wyznaczaniem celów.Uczestniczący w nim
uczniowie idą ich śladem. Obserwują zmiany zachodzące w środowisku i
ich wpływ na żywe organizmy. Uczą się dostrzegać zależności
między nimi, wpływ człowieka naturę, a przede wszystkim pogłębiają
swoją wiedzę i wrażliwość na los przyrody.W kolejnych etapach
prowadzą obserwacje przyrodnicze, badania socjologiczne i wzbogacają
swoją wiedzę z wielu źródeł informacji. Po to, by najtrafniej
zinterpretować uzyskiwane wyniki. Przenoszą się więc z parku do
pracowni, na zajęcia komputerowe, spotykają się z przyrodnikami,
goszczą u doświadczonych obrońców środowiska, na wystawach, biorą
udział w konkursach. I idą dalej w swoich młodzieńczej misji
ratowania przyrody.
Wspomnianą publikacje przygotowano z myślą o nauczycielach,
edukatorach, wychowawcach oraz wszystkich osobach związanych z
realizacją edukacji ekologicznej. W założeniu stanowi ona bowiem
praktyczny przewodnik po metodach pracy wychowawczej spełniającej
kluczowe idee głębokiej ekologii.Zeszyt 3: Ekologiczny projekt w
kompetentnej szkole, czyli o szkolnych projektach ochrony lokalnej
przyrody realizowanych w ramach kampanii „Szkoły dla przyrody”
Pod red. Marka Kaczmarzyka
Żywy opis najefektywniejszej metody budowania świadomości i motywacji
prośrodowiskowej, tj. metody projektu ochrony lokalnych wartości
przyrodniczych. Jest on tym cenniejszy, iż wstęp i słowo komentarza
poczynił dr Marek Kaczmarzyk, a własnymi doświadczeniami dzielą się
sami realizatorzy aż 10 modelowych szkolnych projektów ochrony przyrody
realizowanych w ramach Kampanii „Szkoły dla przyrody”. Zapraszamy
już teraz do zapoznania się z naszym mrągowskim projektem na stronach
internetowych Stowarzyszenia Zielone Dzieciaki
www.zielonedzieciaki.ffp.org.pl oraz poznania zakulisowych historii z
jego realizacji w Zielonym Archiwum Mówionej Historii przez audycje i
felietony w internetowym Radio Wnet Zielone Dzieciaki
www.radiownet.pl/radio/zielone-dzieciaki/.
Powstała też specjalna strona projektu www.silazieleni.webpark.pl
Przygotowujemy też niespodziankę na Dni Miasta Mrągowa. Specjalne
wydawnicze spotkanie z realizatorami projektu i "Zielonymi
Przyjaciółmi". Dzięki nim udało się tak wiele. Zielone Dzieciaki
pozdrawiają Wszystkich a wśród wśród nich współrealizatorów i
wspomagających swą życzliwością : Centrum Informacji Turystycznej w
Mrągowie, Pana Piotra Bastka,zespół Pro Musica Antiqua z Olsztyna i
współpracujący nad konferencją Instytut na Rzecz Ekorozwoju w
Warszawie, Radio Planeta oraz zespół redakcyjny Kuriera Mrągowskiego.
W Dniach Święta Mrągowa w zielonym saloniku pt.Siła zieleni pojawi
się "Czysta jak łza" inspiracja słowno- muzyczna. Wystąpią
muzycznie Elwira i Mateusz Iwaszczyszn oraz pisarka Hanna Brakoniecka.

Dla zainteresowanych publikacją i współpraca nasz kontakt:
Zofia Wojciechowska
zielonedzieciaki@o2.pl
Stowarzyszenie Zielone Dzieci
ul. Kopernika 2C
Mrągowo















fot. Zosia Wojciechowska, Katowickie spotkanie z "dziką" naturą
autorska prezentacja zeszytów edukacyjnych przygotowana przez
 Pracownię na Rzecz Wszystkich Istot
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Wolontariusze 2010

poniedziałek, 21 czerwca 2010 21:58
oto Ci co są z nami

Już po raz 9. poznaliśmy podczas Gali laureatów konkursu „Barwy wolontariatu” – niezwykłych ludzi, którzy bezinteresownie poświęcają swój czas dla innych. Spośród ponad 450 zgłoszeń Kapituła Konkursu wybrała 10 finalistów.

W tym roku nagrodę dla najlepszego wolontariusza zdobyła Małgosia Jabłońska wolontariuszka Integrującego Stowarzyszenia Jeden Świat im. prof. Zbigniewa Religi z Białegostoku. Małgosia mimo własnej niepełnosprawności zawsze pomaga innym, mniej sprawnym dzieciom. Możecie już ją znać – z „Krótkiego filmu o Małgosi” umieszczonego na YouTube'ie, który nakręciły jej siostry Zosia i Agnieszka Tucholskie, a który zdobył nagrodę w konkursie Filmoteki szkolnej.

Nagroda za drugie miejsce trafiła do Danuty Lech, założycielki Dąbrowskiego Stowarzyszenia Rodzin w Kryzysie, która jest wolontariuszką już 37 lat. A trzecie miejsce zajęli Emilia i Grzegorz Ziółkowscy twórcy Stowarzyszenia Opiekunów Osób Niepełnosprawnych – cafe mama klub w Różanie.

  żródło: www.blogtp.pl



fot. Zosia Wojciechowska

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Usmiech Małgosi Jabłońskiej- Barwy Wolontariatu 2010

czwartek, 03 czerwca 2010 17:28

 

Białostoczanka podbiła Belweder

Małgosia odbiera dyplom i statuetkę z rąk pani Wandy Gołębiowskiej, laureatki I nagrody w VII ogólnopolskim konkursie „Barwy Wolontariatu” (2008)

 

 

 


Niepełnosprawna nastolatka, Małgosia Jabłońska została laureatką IX edycji konkursu Barwy Wolontariatu.

Uroczystość podsumowania IX edycji prestiżowego ogólnopolskiego konkursu „Barwy Wolontariatu”, organizowanego przez Centrum Wolontariatu w Polsce i Kancelarię Prezydenta RP odbyła się 31 maja 2010 roku w Belwederze.

Na początku przedstawiono dziesięciu nominowanych, wybranych spośród prawie tysiąca zgłoszeń z całej Polski. Dyplomy nominowanym wręczała pani Jadwiga Czartoryska, prezes Fundacji Grupy TP.

Kulminacją całej uroczystości było wręczenie statuetek trzem laureatom konkursie Barwy Wolontariatu. Wolontariuszką Roku 2009 została białostoczanka, dwunastoletnia Małgosia Jabłońska z Białegostoku.

 

 

 

 

Decyzja Kapituły była powitana długimi i gorącymi brawami oraz łzami wzruszenia. Małgosia nie tylko jest młodziutką wolontariuszką, Wolontariuszką Uśmiechu. Jest to osoba, która ma do pokonania znaczeni więcej barier niż inni członkowie naszego społeczeństwa. Małgosia jest osobą niepełnosprawną.

Wybór Małgosi Wolontariuszką Roku 2009 jest nie tylko nagrodą indywidualną. To jest znak, że w Polsce zaczyna się dostrzegać w osobach z niepełnosprawnością dobro, jakie dają wszystkim wokół. Przestaje sieje wreszcie traktować jako niepotrzebny balas i obciążenie.

A Małgosia ...nadal zaraża nas pełnym ciepła i dobroci uśmiechem.

W czasach kryzysu i pogoni za dobrem materialnym to właśnie bezinteresowny, pełen empatii uśmiech jest wartością bezcenną.




Mimo wszystko...zawsze warto:)

 

Relacja na naszych stronach RW Zielone Dzieciaki www.radiownet.pl/radio/zielone-dzieciaki/

tekst  podano za mmbiałystok

fot.Zosia Wojciechowska i Auu

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

List otwarty środowisk ekologicznych do Rządu, Parlamentu i władz samorządowych oraz mediów

środa, 02 czerwca 2010 22:25

Ekolodzy a powódź

List otwarty środowisk ekologicznych do Rządu, Parlamentu i władz samorządowych oraz mediów

 

Setki tysięcy hektarów pod wodą, tysiące zalanych domów i ewakuowanych ludzi, kilkanaście ofiar śmiertelnych, miliardowe straty. Zdajemy sobie sprawę, że w tak tragicznej sytuacji mogą rządzić nami  emocje. Trudno uwierzyć jednak, że obserwowana ostatnio bezprecedensowa nagonka na środowiska ekologiczne, m.in. z udziałem prominentnych polityków[1] i niektórych mediów, może odbywać się w demokratycznym kraju europejskim na początku XXI wieku. Jesteśmy oburzeni tym procederem szukania kozła ofiarnego i stygmatyzacji. Atak na ruch ekologiczny – element społeczeństwa obywatelskiego – do złudzenia przypomina haniebne praktyki odwracania uwagi od istoty problemu, rodem z PRLu.

Nie będziemy udowadniać, że nie jesteśmy wielbłądem. Nie wskazujemy też winnych. Przedstawiamy fakty i stawiamy pytania.

Ochrona przeciwpowodziowa a priorytety w gospodarce wodnej

Po powodzi 1997 powstał Program dla Odry 2006. Ekolodzy go krytykowali, nie tylko z uwagi na zagrożenia środowiskowe, ale wskazując m.in. na niejasne, a czasem wewnętrznie sprzeczne cele. Program nadal realizuje takie przedsięwzięcia, jak regulacja rzek i potoków, podczas gdy działanie to, jako przyspieszające spływ powierzchniowy, jest uznawane za szkodliwe i zwiększające ryzyko powodziowe na niżej położonych terenach. W ramach Programu finansowane są z publicznych środków kosztowne przedsięwzięcia, zupełnie nie związane z ochroną przed powodzią, np. żeglugowe. Nawet nie określono precyzyjnie ich wpływu na bezpieczeństwo powodziowe.

Służby odpowiedzialne za gospodarkę wodną i ochronę przeciwpowodziową narzekają na brak funduszy. Równocześnie setki milionów złotych inwestowane są w stopień wodny Malczyce na Odrze, mający służyć wyłącznie żegludze. Utrzymanie drogi wodnej Górnej Wisły kosztuje wielokrotnie więcej niż wpływy z żeglugi. Za kwoty przeznaczane na te rozwiązania hydrotechniczne można by przygotować i udostępnić mapy ryzyka powodziowego dla całej Polski.

Zbiornik Racibórz nie powstał dotąd nie dlatego, że ekolodzy protestowali przeciw jego budowie, ale dlatego, że przez kilkanaście lat odpowiedzialne służby gospodarki wodnej nie potrafiły przygotować porządnej dokumentacji, uwzględniającej uwarunkowania społeczne i środowiskowe, oraz zignorowały potrzebę prowadzenia wczesnego profesjonalnego dialogu z mieszkańcami miejscowości, które muszą zostać wykupione pod czaszę zbiornika. Skutek jest taki, że inwestycja, co do której panuje dość powszechna akceptacja, również środowisk ekologicznych, i która ma duże szanse na dofinansowanie ze środków Banku Światowego czy Funduszu Spójności Unii Europejskiej, nie została jeszcze rozpoczęta. Nawet nie uzyskano dla niej niezbędnych decyzji.

Czy Rząd pokusił się o profesjonalną, niezależną ocenę dotychczasowych planów i programów? To z inicjatywy i na zamówienie jednej z organizacji ekologicznych powstało w 2006 roku opracowanie „Planowanie ograniczania skutków powodzi w Polsce – Ocena dotychczasowych programów, planów i strategii w dorzeczu Wisły”. Praca została opublikowana w nr 22 Materiałów badawczych IMGW w serii „Gospodarka wodna i ochrona wód” i każdy zainteresowany mógł się zapoznać zarówno z samą analizą, jak i wnioskami i zaleceniami. Potrzebie planowania działań w skali całych zlewni oraz konieczności zaprzęgnięcia planowania przestrzennego w ochronę przeciwpowodziową poświęcono tam sporo uwagi. Nie słyszeliśmy o jakimkolwiek odzewie na tę publikację ze strony służb odpowiedzialnych za gospodarkę wodną.

Nowatorska, wypracowana przez interdyscyplinarny zespół ekspertów, strategia gospodarowania wodami, uwzględniająca zintegrowane podejście do ochrony przeciwpowodziowej i proponująca reformę niewydolnego systemu, została odrzucona przez decydentów. Wskazuje ona m.in. na znaczenie naturalnych obszarów w zwiększaniu retencji i ograniczaniu ryzyka powodziowego.

Nie słyszeliśmy, by Rząd zrealizował działania, mające na celu znaczące zwiększanie naturalnej retencji. Wiemy jednak, że to jedna z organizacji ekologicznych, w ramach projektów realizowanych od kilku lat, doprowadziła do odtworzenia szeregu mokradeł, gromadzących kilkanaście milionów m3 wody. Ta woda pozostała bezpiecznie w torfowiskach, nie dokładając się do fali powodziowej zagrażającej naszym domom.

Powstrzymanie zabudowy terenów zalewowych i opracowanie map ryzyka

W czasie powodzi na Wiśle w 2001 roku głośno mówiliśmy o konieczności zrewidowania anachronicznej ochrony przeciwpowodziowej, wskazując m.in. na konieczność powstrzymania zabudowy terenów zalewowych i opracowania map zagrożenia powodziowego. Rozmowy z mieszkańcami zalanych domów w rejonie Kępy Gosteckiej i Braciejowic spowodowały, że zaczęliśmy apelować do władz o organizacyjne i finansowe wsparcie dla tych, którzy na stałe chcą się przenieść w bezpieczne miejsce. Nasze stanowisko z tamtego okresu można znaleźć np. w biuletynie sejmowym nr 5(49)03 po seminarium „Ochrona przeciwpowodziowa w Polsce”. Ta dyskusja w Sejmie odbyła się 7 lat temu, a żaden z naszych postulatów nie doczekał się realizacji.

Jedyne mapy ryzyka powodziowego, jakie trafiły do gmin, to mapy przygotowane przez organizację ekologiczną.  W 2007 roku organizacja ta we współpracy z RZGW we Wrocławiu opracowała i przekazała gminom nadodrzańskim województwa dolnośląskiego dokładne mapy ryzyka powodziowego wraz z wnioskami dotyczącymi  konieczności dalszego powstrzymywania zabudowy terenów zalewowych. Symboliczna nazwa tego projektu „Bezpieczna gmina nad Odrą” dobrze oddaje cel działania organizacji pozarządowych.

W opublikowanej w 2003 roku „Koncepcji zrównoważonego rozwoju i ochrony doliny środkowej Wisły” wskazywaliśmy na konkretne niezamieszkane tereny pomiędzy Puławami a Warszawą, na których można było zlokalizować poldery zalewowe. Gdyby je zbudowano, mogłyby pomieścić kilkaset mln m3 wody, a Warszawa byłaby bezpieczniejsza. Koncepcja zapewne do dziś zalega na półkach w urzędach gmin nadwiślańskich i w Urzędzie Wojewódzkim. Polecamy ją szczególnie służbom Pani Prezydent Warszawy.

Przestrzeń rzekom, ludziom bezpieczeństwo

Przyznajemy się - w połowie lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku ekolodzy protestowali  przeciwko budowie obwałowań w dolinie środkowej Warty  pomiędzy Pyzdrami a Koninem. Gdybyśmy wtedy mieli takie narzędzia prawne jak obecnie (udział w procedurach oceny oddziaływania na środowisko), to pewnie bylibyśmy skuteczniejsi i nie zbudowano by na tamtejszych terenach zalewowych zagrożonych dziś domów, a Poznań mógłby spać spokojnie, bo woda zamiast w mieście, rozlałaby się na łąkach w dolinie. Jej pierwotna pojemność dorównywała pojemności zbiornika Jeziorsko.

Kilka lat temu  w ramach „Kampanii na rzecz przyjaznych środowisku metod ochrony przeciwpowodziowej” jedna z organizacji ekologicznych rozesłała do gmin kilka tysięcy broszur dotyczących m.in. zawodności technicznych środków ochrony przeciwpowodziowej, przyjaznych środowisku metod ochrony przed powodzią oraz map terenów zalewowych. W ramach tej kampanii zorganizowano wizytę studyjną w Niemczech dla przedstawicieli RZGW oraz WZMiUW z całej Polski. Ponadto, w różnych miejscach kraju odbyło się kilkadziesiąt wystaw posterowych, dotyczących problematyki powodziowej. Wystawy te odwiedzali m.in. przedstawiciele samorządów oraz posłowie. Inna organizacja, przy współpracy z „Przeglądem Komunalnym”, przesłała do wszystkich gmin i powiatów ulotkę zatytułowaną. „Przestrzeń rzekom, ludziom bezpieczeństwo”, z apelem o ograniczanie dalszej zabudowy terenów zalewowych oraz ochronę i zachowanie naturalnej retencji.

Jak dotąd jedyną koncepcję odsunięcia obwałowań dla stworzenia dodatkowej przestrzeni dla rzeki zainicjowała organizacja ekologiczna. Ze środków własnych, współpracując merytorycznie z samorządami i służbami gospodarki wodnej, przygotowuje obecnie projekt odsunięcia wałów od koryta Odry w rejonie Domaszkowa-Tarchalic.

Pieniądze należy wydawać z sensem, uwzględniając wiedzę naukową i doświadczenia innych krajów

Wielokrotnie wskazywaliśmy na marnotrawienie środków publicznych (polskich, unijnych, kredytów np. z Europejskiego Banku Inwestycyjnego - EBI), wydawanych na ochronę przeciwpowodziową. Poświęcono temu zagadnieniu kilka publikacji[2]. Z opracowań tych, powstałych przy udziale hydrologów,  wynika, że środki wydawane pod hasłem ochrony przeciwpowodziowej, najczęściej nie tylko tej ochronie nie służą, ale często zwiększają ryzyko i zasięg powodzi oraz straty z nią związane.

Przywołamy dwa znamienne przykłady. Pierwszy to pożyczka, jaką nasz kraj otrzymał po powodzi 2001 r. z EBI. Do 250 mln euro pożyczki dołożyliśmy ponad 130 mln z budżetu, co daje niebagatelną kwotę ponad 380 mln euro. Część tej sumy posłużyła likwidacji skutków powodzi i tego nie kwestionujemy. Natomiast pozostałe środki zostały wydane bez żadnego kompleksowego planu, w znakomitej większości na prace regulacyjne, w tym betonowanie rzek i potoków górskich. Skutki tych „przeciwpowodziowych” działań mieliśmy okazję zaobserwować w tym roku, kiedy woda zamiast pozostawać bezpiecznie w górnych partiach zlewni, szybko spływała wyprostowanymi korytami kumulując się i powodując powódź w dolinach głównych rzek.

Drugi przykład dotyczy, wspomnianego już, budowanego na Odrze stopnia Malczyce. To część „Programu dla Odry 2006”. Absolutnie nie służy on ochronie przeciwpowodziowej – to stopień żeglugowo-energetyczny. Ma kosztować według ostatnich szacunków 800 ml zł. Niezależne analizy hydro-morfologiczne, wykonane na zamówienie organizacji ekologicznej, udowadniają, że bez ogromnych inwestycji i kaskadyzacji całej Odry, nie mamy szans nie tylko na międzynarodową drogę wodną, ale nawet na drogę o randze regionalnej. Co więcej, uregulowanie rzeki na te cele jest sprzeczne z celami ochrony przeciwopowodziowej. Wyniki wspomnianych analiz oraz ekspertyzy na temat społeczno-ekonomicznych skutków rozwoju Odrzańskiej Drogi Wodnej od kilku miesięcy znane są Prezesowi Krajowego Zarządu Gospodarki Wodnej. Dlaczego zatem ta inwestycja jest forsowana? Czy stać nas na wydanie takiej kwoty?

Nie jesteśmy odpowiedzialni za podejmowane decyzje

Poruszamy się w określonym porządku prawnym - decyzje podejmują kompetentne organy administracji publicznej, nie ekolodzy. A jeśli jesteśmy winni, to w jednym szeregu z nami należałoby postawić członków samorządowych kolegiów odwoławczych i sędziów sądów administracyjnych, którzy przyznają nam rację i uchylają złe, sprzeczne z prawem decyzje. Jak w państwie prawa urzędnik może oskarżać kogokolwiek, że nie pozwolił mu działać wbrew przepisom i dobrym praktykom, i spotykać się z poklaskiem?

Fakty medialne a rzeczywistość

1)       Pod koniec lat 90-tych ubiegłego wieku Małopolski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych podjął temat wzmocnienia oraz podwyższenia wałów Wisły i jej dopływów w rejonie Oświęcimia. Cały program dotyczył modernizacji kilkudziesięciu kilometrów obwałowań. Towarzystwo na rzecz Ziemi zaaprobowało tę koncepcję, zgłaszając uwagi najpierw do 2-kilometrowego odcinka na terenie Gminy Oświęcim, a ostatecznie do 700 metrów (w sumie w gminie i mieście było planowanych 23 km). Aby przyspieszyć wydawanie zezwolenia na wycinkę drzew w związku z inwestycją, z inicjatywy TnZ w styczniu 2004 roku podzielono ją na dwie części - tę, która dotyczyła fragmentu ostatecznie zaakceptowanego przez Towarzystwo (22,3 km) i pozostałą (700 m). TnZ, nie kwestionując konieczności remontu, zaproponowało, aby na tym 700-metrowym odcinku z cennymi siedliskami (Natura 2000) zastosować technologię, która zapewni taki sam stopień bezpieczeństwa jak pozostała część obwałowania, a równocześnie pozwoli na ochronę siedlisk przed zniszczeniem. Ponad rok temu WZMiUW zadeklarował zlecenie analizy dotyczącej proponowanych rozwiązań alternatywnych. Nie wiadomo czy została zlecona i jakie są jej wyniki. Wiadomo natomiast, że z 22,3 km obwałowań planowanych do modernizacji w technologii tradycyjnej i nie kwestionowanych przez TnZ nie zrealizowano około 6 km (ponad 1/4). 

2)       Planowany do modernizacji przez  Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Warszawie 12-kilometrowy odcinek Wału Zawadowskiego na południu Warszawy położony jest w 2 gminach – Konstancin Jeziorna i Warszawa. W dwóch niezależnie prowadzonych postępowaniach Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków zgłosiło takie same zastrzeżenia do decyzji środowiskowych. Towarzystwo nie domagało się zaprzestania modernizacji, tylko przeprowadzenia tych prac w sposób zmniejszający możliwe szkody środowiskowe. Były to bardzo proste do realizacji zalecenia dotyczące: prowadzenia wycinki drzew poza okresem lęgowym ptaków (co jest zapisane w polskim prawie i powinno zostać automatycznie przeniesione do decyzji), zakazu prowadzenia robót od strony koryta (bo są tam cenne siedliska, ale też przemawiają za tym względy bezpieczeństwa), założenia szlabanów na przejazdach przez wały (żeby wyeliminować ich rozjeżdżanie przez quady), pobierania materiału do budowy wałów poza obszarami chronionymi (bo takie są wymogi prawne określone dla tych obszarów). Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie podzielił zdanie ekologów i w 2008 r. uchylił decyzje obu organów. Burmistrz Konstancina Jeziornej w ponownej decyzji uwzględnił uwagi i nowa decyzja uprawomocniła się w 2009 roku. Na odcinku wilanowskim postępowanie zostało zawieszone na wniosek inwestora i dlatego decyzji nie ma do dziś.

3)       Media doniosły, że po wysiedleniu mieszkańców z terenu projektowanego Zbiornika Kamieniec Ząbkowicki zamiast zbiornika utworzono „rezerwat ptactwa”. Tymczasem to inwestor (RZGW Wrocław) odstąpił od jego realizacji ze względu na niską skuteczność zbiornika w redukcji fali powodziowej. Wykazało to studium wykonalności, zlecone przez Pełnomocnika Rządu do spraw Programu dla Odry 2006 w roku 2003, już po wysiedleniach i wykupie gruntów. Informację o tym można znaleźć na stronie internetowej Sejmu w dziale interpelacje poselskie.

 

Przypominamy tym wszystkim, którzy zapomnieli, że żyjemy w społeczeństwie obywatelskim, a ruchy ekologiczne miały swój znaczący udział w budowie i kształtowaniu nowego Państwa po roku 1989.

Domagamy się:

·         podjęcia konkretnych kroków w kierunku ograniczenia ryzyka powodzi i zmniejszenia strat powodziowych, zgodnych z Dyrektywą Powodziową i Ramową Dyrektywą Wodną UE, skoncentrowanych na działaniach nietechnicznych, których istotą jest zarządzanie ryzykiem, prewencja i planowanie przestrzenne, a nie budowa nowych wałów i kolejnych zbiorników;

·         zweryfikowania, wzorem naszych zachodnich sąsiadów, wszystkich planowanych i realizowanych inwestycji hydrotechnicznych pod kątem ich wpływu na zwiększenie ryzyka i zasięgu powodzi oraz potęgowania strat powodziowych;

·         szczegółowego raportu, odpowiadającego na pytanie, na jakie działania w ostatnich 10 latach były wydawane środki budżetowe, pomocowe UE oraz kredyty banków europejskich i Banku Światowego dedykowane ochronie przeciwpowodziowej.

 

Pod listem podpisali się dotychczas:

Towarzystwo na rzecz Ziemi

Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków

Klub Gaja

Greenpeace Polska

Związek Stowarzyszeń ‘Polska Zielona Sieć’

Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody „Salamandra”

Pracownia na rzecz Wszystkich Istot

Fundacja EkoRozwoju

Klub Przyrodników

Instytut na rzecz Ekorozwoju

Stołeczne Towarzystwo Ochrony Ptaków

Stowarzyszenie Wędkarzy Internautów

Polski Klub Ekologiczny Okręg Mazowiecki

Towarzystwo Przyjaciół Słońska "Unitis Viribus"

Stowarzyszenie Magurycz

Grupa Badawcza Ptaków Wodnych KULING

Warszawski Ośrodek Ekonomii Ekologicznej

Prof. Tomasz Żylicz – Dziekan Wydziału Nauk Ekonomicznych, Uniwersytet Warszawski

Jacek Engel – Przewodniczący Komisji ds. ochrony wód, mokradeł i obszarów wiejskich Państwowej Rady Ochrony Przyrody

Dr Jacek Betleja, Dział Przyrody, Muzeum Górnośląskie w Bytomiu

Dr Monika Bukacińska, Centrum Badań Ekologicznych PAN

Dr Dariusz Bukaciński, Centrum Badań Ekologicznych PAN

Dr Agnieszka Czajka, Wydział Nauk o Ziemi, Uniwersytet Śląski

Dr Grzegorz Hebda, Stowarzyszenie Ochrony Przyrody BIOS

Dr Marek Kucharczyk, Zakład Ochrony Przyrody, UMCS Lublin

Zieloni 2004, Rada Krajowa

Stowarzyszenie Zielone Dzieci

Zosia Wojciechowska i Radiownet - Zielone Dzieciaki

 

 

 

 

1 czerwca 2010


[1] http://www.tvn24.pl/-1,1657704,0,1,budowe-walow-blokuja-ekolodzy-,wiadomosc.html http://www.rp.pl/artykul/484350_Wojewoda_lubelski__gdzie_sa_ekolodzy_.html 

 

[2] np. http://tnz.most.org.pl/pl/files/other/123.pdf, http://tnz.most.org.pl/pl/files/other/187.pdf, http://tnz.most.org.pl/pl/files/other/186.pdf)

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Barwy wolontariatu

środa, 02 czerwca 2010 7:46

 

Barwy WOLONTARIATU...znani...i nieznani ...

wszyscy kochani za dar dobra nominowani do jedynej takiej nagrody.

 

 

Przyznaje ją Kapituła, po uroczystości prosto z Ogrodów Belwederu ...relacja .

 

 

 

 

Tyle barw w tęczy...

 

 

 

 

 

najpiękniejsza w najsłodszym uśmiechu Małgosia- zwyciężczyni w kategorii radości wolontariatu  ze swoją rodziną...

Mamą , siostrami , przyjaciółmi- KOCHANI od teraz z WAMI.

 

 

Nie zabrakło w tym miejscu ciepłych wspomnień i słów

"od" Marii Kaczyńskiej

 

 

Ogrody Belwederu...31 maj 2010

fot. Zosia Wojciechowska

Zapraszamy na relację www.radiownet.pl/radio/zielone-dzieciaki/

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Zielone Archwum Mówionej Historii- drobne skarby ziemi mrągowskiej

sobota, 22 maja 2010 19:48

Międzynarodowy Dzień Muzeów

za nami... a my z wizytą roboczą



 Międzynarodowy Dzień Muzeów, który został ustanowiony w Moskwie 28 maja 1977 roku przez Międzynarodową Radę Muzeów (ICOM, International Council on Museums), działającą przy UNESCO owocuje wzmożonymi wzytami i szeregiem spotkań w muzealnych salach. My jesteśmy z wizytą dziś...w Muzeum w Mrągowie

Organizacja obchodów święta należy do placówek w poszczególnych krajach. W tym dniach, na całym świecie, organizowane są wystawy, seminaria i spotkania.
 Muzeum w Mrągowie zaprasza dziś na zwiedzanie.Przechadzka wśród eksponatów dotyczących dziejów miasta i regionu.

 

 

 

Kierownikiem Muzeum miasta Mragowa jest Dariusz Żyłowski. Nasze Stowarzyszenie zwróciło się z propozycją współpracy nad projektem.Przystępujemy do realizacji kolejnego naszego programu. DROBNE SKARBY ZIEMI MRAGOWSKIEJ.



Rozpoczynamy wspołpracę. Przedmiotem badań będą przyrodnicze eksponaty udostepnione przez Pana Ryszarda Bitowta- geografa, kolekcjonera i regionalistę ziemi mazurskiej. To kolejna tego typu wizyta, zarówno w muzeum jak i w pracowni etnograficznej pana Ryszarda. Zapraszamy...

.

 

Zielone Archiwum Mówionej Historii

otwiera kolejny cykl...

etnoekologia



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Pomóżmy Tomaszowi Szukalskiemu

czwartek, 20 maja 2010 22:23




fot. M Karewicz


 UWAGA
 POMAGAMY  TOMASZOWI SZUKALSKIEMU


Weź udział w charytatywnym koncercie DZIEŃ dla SZAKALA
lub przekaż dotację na rzecz Tomasza "Szakala" Szukalskiego -
jednego z najwybitniejszych muzyków w historii polskiego jazzu,
który ma poważne problemy zdrowotne i materialne.

Obok znajduje się przycisk, którego kliknięcie powoduje przeniesienie na stronę specjalnej, charytatywnej kampanii Pledgie http://pledgie.com/campaigns/10564

 

Poniższy przycisk także umożliwia przekazanie darowizny - za pomocą karty kredytowej – za pośrednictwem sytemu PayPal (z którego usług korzysta również serwis Pledgie).

maj 14, 2010 by admin

Related documents



Zarówno system płatności internetowych Pledgie (po prawej stronie) jak i poniższy przycisk umożliwiają przekazanie darowizny z wykorzystaniem karty kredytowej – bezpośrednio poprzez system płatności internetowych PayPal (z którego usług korzysta również serwis Pledgie). Oczywiście najwygodniej płacić w ten sposób osobom, które posiadają już konto w PayPal i mają tam umieszczone środki…

Podajemy więc także numer konta bankowego Tomasza Szukalskiego, co znacznie uprości przekazanie darowizny wszystkim darczyńcom, którzy wolą po prostu wysłać przelew bankowy:
80 1160 2202 0000 0001 3965 4920.

 

 

UWAGA: jeśli ktoś chciałby umieścić widoczny po prawej stronie przycisk Pledgie (z napisem DONATE) np. w swoim blogu, to może w łatwy sposób, metodą ‘skopiuj-wklej’ dokonać tego za pomocą uwidocznionego kodu HTML (Embed Code:).
Skrócony adres www tej strony: http://bit.ly/cWs71n

  • * * *

[ kampanię przygotował: romuald(at)bartkowicz.net ]

 

 

 

Podajemy  także numer konta bankowego Tomasza Szukalskiego, co znacznie uprości przekazanie darowizny wszystkim darczyńcom, którzy wolą po prostu wysłać przelew bankowy:
80 1160 2202 0000 0001 3965 4920.

 

 

 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Mistrzowska Szkoła Florystyki- Doroty Kwiotek

poniedziałek, 10 maja 2010 7:32

 

 

Dorota Kwiotek...Czas przestrzeni florystyki w wymiarze kosmosu 4 D.

Inspiracje tego co było, jest i będzie. Dorota Kwiotek i jej uczniowie prowokują do myśl i pytań nad granicą użyteczności i sztuki. Konstrukcją architektonicznej formy przeplata barwy egzotycznych zakątków świata. Ekologia :) czystości cywilizacji w różnych fakturach najstarszych roślin. Szok prostoty z doskonałością natury. Odkrywa to co bywa przykryte...działanie przez flor...w efekcie powstaje kwiat przyszłości. W Sali Księcia Maksymiliana Dorota Kwiotek w Szkole Florystyki uczy, prezentuje wizje...zadając pytania:

co jest niezbędne dla nas do przetrwania.

Duch czy materia?

 

 

 

 

www.kwiotek.pl

Autor prac: Dorota Kwiotek i jej uczniowie.

Wrocław.

Mottem  szkoły są słowa architekta, Antonio Gaudiego, który w swej pracy artystycznej doceniał umiejętności techniczne.

 

 

 

Patronat medialny; Radiownet - Kwiatkowo

Relacje przygotowała Zofia Wojciechowska

www.radiownet.pl

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Festiwal Kwiatów i Sztuki Książ 2010

niedziela, 09 maja 2010 11:17


Było kwietnie i wspaniale.

Prezentujemy prace florystyczne z

22 Festiwalu Kwiatów i Sztuki Książ 2010.

Trzymając bukiet ze szkoły florystycznej Doroty Kwiotek z Wrocławia zapraszam Wszystkich na wpólną sentymentalną przygodę i opowieść  o tym co było w tych dniach majowych na zamku Książ...oto relacja...


 

 

 

 

 

 


Wieczornym wieczorem po książęcej kolacji ...i tuż nad ranem krocząc przez mokry trawnik ku Oślej Bramie zasłuchana w śpiewne ćwierkanie z pobliskiego parku dendrologicznego wyruszam na spotkanie z Panią tego miejsca Księżną Daisy...Minione lata nie zatarły jej wpływu ...na to miejsce. On jest w saloniku chińskim i czaruje białą herbatą podaną na wykwintnej porcelanie ...kwitną stokrotki zamknięte i nieco rozespane o tak wczesnej porze. Śnią o słońcu...my też. Pogoda - każdy ją ma... ale słońce dodaje ducha.

Czekam na Asię Paterovą. Jedziemy na zakupy by Zamek Książ nabrał tysiąca niezwykłych barw kremowej bieli. Różanych westchnień o małżeńskiej pościeli.Bucików zrzuconych w pośpiechu i szampana co perli się perłami do białego rana.  Temat ekspozycji

Zakochaj się  w Zamku Książ...

Zaczynamy...wszystko do sali Konrada, do Kaplicy Zamkowej, Sali Kinowej, Kompozycja dla smaku i degustacji podana przy winie z zamkowej piwnicy tu i tam każdy zamek z tego słynie...są też bryczki dwie ...i auta trzy. To Volvo :)  prosto z salonu. Z nami Mistrz - dostojny przedstawiciel sponsora co nie szczędzi sił dzieląc się talentem w imieniu Euroflory- nieoceniona Bronia Marzec. Kasia i Asia. Nasza 5 osobowa załoga. A teraz też Wy ...zatem w drogę :)

 

w zamkowych murach...

www.ksiaz.walbrzych.pl

 

fot. Zosia Wojciechowska

 

PELNA RELACJA Z FESTIWALU

 

http://www.radiownet.pl/radio/kwiatkowo-czyli-zielone-dyrdymay/


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Dla Tomasza Szukalskiego

czwartek, 06 maja 2010 20:49
  fot. Waldemar Chyliński



DZIEŃ  dla  SZAKALA

koncert charytatywny na rzecz Tomasza  Szukalskiego

 

2 czerwca 2010 o godz. 20:00

Dream Club (Krzywy Domek) - Sopot

 

udział potwierdzili:

Dominik Bukowski, Adam Czerwiński, Artur Dutkiewicz, Przemek Dyakowski, Rafał Gorzycki, Darek Herbasz, Sławek Jaskułke, Piotr Lemańczyk, Janusz Mackiewicz, Piotr Mania, Wojtek Mazolewski, Maciej Sikała, Tomasz Sowiński, Mikołaj Trzaska, Tymon Tymański, Adam Wendt, Irek Wojtczak, Adam Żuchowski oraz ci, których nazwisk nie wolno nam ujawnić. Lista uczestników jest ciągle otwarta.

W czasie imprezy odbędzie się licytacja sygnowanych płyt artystów, którzy nie będą mogli wziąć udziału w koncercie - Leszek Kułakowski, Cezary Paciorek, Wojtek Staroniewicz, Olo Walicki oraz Tomasza Szukalskiego.


Koncert ten to pospolite ruszeniem muzyków Trójmiasta, którzy chcą pomóc koledze, który znalazł się w potrzebie.  Tomasz „Szakal" Szukalski - jeden z najwybitniejszych muzyków w historii polskiego jazzu, ma poważne problemy zdrowotne i materialne. Miał 2 udary mózgu i poważną kontuzję ręki. Został sam. Nie bardzo ma gdzie mieszać. Żyje z renty i walczy o powrót do zdrowia. Postęp jest wyraźny ale rehabilitacja potrwa jeszcze wiele miesięcy.

Zebrane podczas koncertu środki mają mu uprościć powrót na scenę.   


cena biletu: 25 PLN

rezerwacja biletów: office@jacobson.pl

ilość miejsc ograniczona 

 

 


Tomasz Szukalski, urodzony 8 stycznia 1947 w Warszawie, saksofonista (sopran, tenor, klarnet basowy),  jeden z najwybitniejszych instrumentalistów w historii polskiego i europejskiego jazzu. Absolwent PWSM w Warszawie w klasie klarnetu. W wieku 20 lat debiutował na festiwalu „Jazz Jamboree". W tym czasie współpracował z zespołem Janusza Muniaka i Big Bandem „Stodoła". W 1972 związał się z zespołem Zbigniew Namysłowski, z którym zaczął koncertować po świecie. Nagrał z nim znaczące dla obu muzyków albumy „Winobranie" i „Kuyaviak Goes Funky". W tym czasie współpracował też z Włodzimierzem Nahornym, Janem Ptaszynem Wróblewskim i Tomaszem Stańko, z którym w latach 1974-79 koncertował i nagrywał płyty w całej Europie, również dla prestiżowego wydawnictwa ECM. Pracował też z europejskimi tuzami jazzu tej klasy co: Arild Andersen, Dave Holland, Palle Danielsson, Terje Rypdal czy Edward Vesala oraz grupą Novi Singers i legendą polskiego rocka, grupą SBB. W 1977 roku zrealizował własny projekt pn. The Quartet (Kulpowicz, Jarzębski, Bartkowski) zespół bez lidera, złożony z wybitnych indywidualności muzycznych, inspirowany twórczością McCoy Tynera, Sonny Collinsa i Johna Coltrane'a, który wielu krajowych i zagranicznych krytyków uważało za jeden z najważniejszych zespołów jazzowych ówczesnej Europy. W latach 1980-90 pracował w duecie z liderem SBB, Józefem Skrzekiem. Grywał też z Rashiedem Ali, Johnem Surmanem, Albertem Mangelsdorffem, Deanem Brownem, Janem Ptaszynem Wróblewskim (SPPT Chałturnik i Studio Jazzowe Polskiego Radia), Wojciechem Karolakiem, Czesławem Bartkowskim (Time Killers) i Januszem Szprotem (Sz-Sz), Arturem Dutkiewiczem oraz Tadeuszem Nalepą. W międzyczasie oraz w okresie późniejszym kilkakrotnie powracał do koncepcji własnego kwartetu, zapraszając do współpracy Andrzeja Jagodzińskiego, a później Artura Dutkiewicza. Po 2000 roku najczęściej występował w trio z Wojciechem Karolakiem i Krzysztofem Dziedzicem oraz w kwartecie Apostolisa Anthimosa (z Arild Andersenem, Januszem Skowronem). Nagrywał też z: Anną Marią Jopek, Grażyną Auguścik, Stanisławem Sojką, Wojciechem Majewskim, Grzegorzem Karnasem, Agnieszką Skrzypek oraz formacją Carrantuohill. Ma na swym koncie prawie sto albumów.

 

 

DLA TOMKA SZUKALSKIEGO W KRZYWYM DOMKU ZAGRAJĄ

CAŁĄ ZGRAJĄ

2 czerwca Sopot

 


 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Opowieści z Książa

czwartek, 06 maja 2010 13:27
XXII Festiwal Kwiatów i Sztuki- KSIĄŻ 2010


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W Sali Konrada. Zamek Książ

Zkochaj się w Zamku Książ i powiedz TAK

Autorzy

Kwiaciarnia Joanna - Wałbrzych

Euroflora -  Wrocław

Pracownia Magiczne -  Chwile Mragowo

Florystyczna instalacja

www.ksiaz.wlbrzych.pl

 



Podziel się
oceń
0
1

komentarze (12) | dodaj komentarz

Człowiek Roku 2009 Polskiej Ekologii

poniedziałek, 26 kwietnia 2010 11:46











CZŁOWIEK ROKU 2009 POLSKIEJ EKOLOGII
 
 

Konkurs na Człowieka Roku 2009 - autorytet w dziedzinie ochrony środowiska zgłoszony przez pozarządowe organizacje ekologiczne, instytucje lub osoby prywatne.
Człowiek Roku 2009 to osoba, która w sposób ponadprzeciętny zasłużyła się w roku 2009 dla ochrony środowiska, nie bacząc na trud prac podjętych dla dobra wspólnego.
Konkurs służy popularyzacji osób i działań szczególnie ważnych dla środowiska przyrodniczego w Polsce oraz prezentacji autorytetów w tej dziedzinie.

O wynikach konkursu zadecyduje niezależna kapituła w składzie:
  • Jacek Bożek - laureat konkursu "Człowiek Roku 2001"
  • Przemysław Czajkowski - laureat konkursu "Człowiek Roku 2006"
  • Wojciech Gąsienica-Byrcyn - laureat konkursu "Człowiek Roku 2000"
  • Piotr Gliński - profesor socjologii, członek Polskiej Akademii Nauk
  • Grażyna Hodun - koordynator obchodów Dnia Ziemi 2009
  • Anna Kalinowska - laureatka konkursu "Człowiek Roku 2002"
  • Sławomir Kuczmierowski - sekretarz
  • Mira Stanisławska - Meysztowicz - laureatka konkursu "Człowiek Roku 2004"
  • Andrzej Kassenberg - laureat konkursu "Człowiek Roku 2005"
  • Krzysztof Skóra - laureat konkursu "Człowiek Roku 2007"
  • Adam Wajrak - laureat konkursu "Człowiek Roku 2008"
  • Laureat nagrody Człowiek Roku 2003 prof. dr hab. Mieczysław Górny zmarł w maju 2005 r.


    LAUREATEM KONKURSU w roku 2009 został Pan Bohdan Szymański

    powiększ Bohdan Szymański
    Mgr inż. architekt, mgr socjologii
    Praca zawodowa:
    W zakresie architektury i planowania przestrzennego: Instytut Urbanistyki i Architektury, Pracownia Planowania Rozwoju Uzdrowisk (PP OTU), Urząd Miejski w Otwocku (urbanista miejski, Komitet Turystyki (Dep. Zagospodarowania Turystycznego), Autorska Pracownia Architektoniczna (współwłaściciel i kierownik).
    W zakresie socjologii: Inst. Filozofii i Socjologii PAN - socjologia miasta, socjologia struktur społecznych, procesy modernizacji społecznej.
    Mieszane i inne: OBR Informatyki Gospodarki Terenowej i Ochrony Środowiska, Rzecznik Prasowy i Pracownik Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta w Otwocku, WADECO - Zespół Ds. Regionu Trypolisu (zagadnienia ludnościowe i kulturowe, koncepcje regionalne sieci osadniczej). Internat Rehabilitacyjny w Otwocku (wychowawca, organizator turystyki).
    Działalność społeczna:
    PTTK działalność ogólna (współzałożyciel i Prezes Oddziału w Otwocku), turystyka rowerowa (Prezes Klubu Rowerowego PTTK w Otwocku); TKKF - działalność ogólna organizacyjna oraz jeździectwo rekreacyjne (laureat Odznaki Honorowej TKKF), Klub Jeździecki PAN (współorganizator i Prezes Klubu).
    Spółdzielczość Mieszkaniowa - wieloletnia praca w organach samorządowych - lokalnych i regionalnych, jeden z wnioskodawców reaktywowania Polskiego Towarzystwa Reformy Mieszkaniowej - uniemożliwionego przez stan wojenny. Odznaczony srebrną i złotą odznaką spółdzielczości mieszkaniowej, Odznaka Zasłużony dla Ruchu Spółdzielczego.
    Towarzystwo Urbanistów Polskich - członek Zarządu Oddziału Warszawskiego przez szereg kadencji, czynny uczestnik debat nad poprawą sytuacji w zakresie Ładu Przestrzennego , w tym w spotkaniach w Sejmie i w Senacie. (odznaczony Złotą Odznaką Honorową TUP i Złotym Krzyżem Zasługi).
    Polski Klub Ekologiczny. Przez kilka kadencji Członek Zarządu i 2 kadencje Prezes Okręgu Mazowieckiego, kilka kadencji Członek Zarządu Głównego w tym 2 kadencje w roli Wiceprezesa PKE, Wiceprezes Koła Otwockie Sosny. Współorganizator i sekretarz Sekcji Ładu Przestrzennego. Jako Przedstawiciel PKE brał udział w Komisji Nagród Ministra Środowiska, od 12 lat (tj. od początku) w Radzie Programowej Konkursu Min. Środowiska "Lider Polskiej Ekologii". Był przedstawicielem Organizacji Ekologicznych w Komitecie Monitorującym Program SAPARD; przez ostatni rok w Kom. Mon. ZPORR; początkowo w KM ISPA a obecnie w KM Strategię Wykorzystania Funduszu Spójności. Od 15 lat współpraca z Kom. Ochrony Środowiska Senatu a od ok. 10 z Kom Ochrony Środowiska Sejmu ( a także innymi w sprawach zrównoważonego rozwoju np. Kom. Infrastruktury). Odznaczony Odznaką "Zasłużony dla Ochrony Środowiska".
    Członek Stowarzyszenia "Ład na Mazowszu" uczestnik działań na rzecz ochrony krajobrazu i ładu Przestrzennego.
    Członek Polskiego Towarzystwa Socjologicznego.

     

    żródło : www.dzienziemi.org.pl

     

     

     

     

     

     

     

    fot. Zofia Wojciechowska "Z tarczą wojownika GAI z rodziną i wśród zastępów przyjacioł"

    Uroczystość niezwykłego spotkania i wręczenia Tarczy Wojownika Gai

    panu Bogdanowi Szymańskiemu- człowiekowi , bojownikowi dla dobra Ziemii...

    Uroczystość w Bibliotece Narodowej, Sala Darczyńcow, Warszawa 21 kwietnia


     

     

     My wszyscy , Zielone Dzieciaki

    ze Stowarzyszeniem " Zelone Dzieci "gratulują :)


    Podziel się
    oceń
    0
    0

    komentarze (9) | dodaj komentarz

    Drzewa na Mazurach dla Rodziny Ernsta Wiecherta

    niedziela, 25 kwietnia 2010 22:44



    Szanowni Państwo



    Mamy przyjemność zaprosić  do Piersławka na uroczystość zasadzenia 5  drzew - pomników dla uczczenia rodziny, z której pochodził zmarły 60 lat temu pisarz Ernst Wiechert.  Uroczystość ta będzie miała miejsce przy leśniczówce w Piersławku dnia 30.04.2010r. w piątek o godzinie 11.45, stanowiąc piękne zakończenie wiosennej akcji „sprzątania świata", w której biorą udział dzieci i młodzież z okolicznych szkół .

    Pragniemy zasadzić  4 dęby i 1 lipę dla upamiętnienia rodziny prusko-królewskiego leśniczego mieszkającego przed  ponad 100 laty w Piersławku Emila Wiecherta, jego żony Henrietty i ich trzech synów: Waltera, Ernsta i Paula.

    W naszym przekonaniu to symboliczne zasadzenie drzew-pomników będzie stanowiło nie tylko upamiętnienie przeszłości życia przed ponad 100 laty Ziemi Pieckowskiej, ale również okazją do zadumy nad teraźniejszością i tym co nas dopiero kiedyś  spotka.

    Głównym gospodarzem tej uroczystości jest Nadleśnictwo Strzałowo. Na zakończenie przewidziane jest spotkanie przy ognisku.
     
     
     
                              

    Czesław Ilwicki

    PREZES 

    fotografia z gabloty bibliteki w Pieckach,

    rodzinny dom Ernsta Wiecherta- pisarza uraodzonego na Mazyrach w Piersławku


    „Przyroda uczy pokory i wielkości Boga"- możemy powtórzyć te słowa za księdzem Janem Twardowskim gdyż mamy to szczęście żyjąc w tak pięknej krainie doświadczać wielu łask. Przyłączam się do tego zaproszenia Przyjaciół Ernsta Wiecherta wspierając dobrą myśl o niezwykłych drzewach...

    Bliskiej memu sercu Lipie i wiecznie żywych dębach.


    Najserdeczniej - Zosia Wojciechowska i Zieloni Przyjaciele

    Zielone Dzieciaki ze Stowarzyszeniem „Zielone Dzieci" w Mrągowie

     

     


     

     

     


    (...) Rozglądnąłem się po milczącym kręgu, czy nie ostała się jakaś

    pociecha, bym mógł się w mej samotności o nią wesprzeć i wyprostować.

    I w tymże momencie zobaczyłem ją. Na wrzosowym wzgórku,

    w pobliżu drogi. Pień jej biały i gibki wznosił się ku górze, a ponad

    smukłą koroną zawisła czerwona światłość.

    Objąłem dłońmi chłodne drzewo i spojrzałem ku niej w górę. Była

    moją własnością, tylko moją, gdyż to ja ją zasadziłem na dzień przed

    Zielonymi Świątkami. Miałem wówczas sześć lat. Nikogo przy mnie

    nie było, oprócz ciotki Weroniki, która zawsze znajdowała się tam,

    gdzie stawał się cud, która słyszała głosy i widziała zjawy. Dłoń jej

    mogła była otwierać niebo, jej cichy głos docierał aż do umarłych.

    Mówiła mi: "Musisz Andrzeju zasadzić brzozę, żeby Duch Święty

    zdołał spłynąć na nią podczas zielonoświątkowej nocy". Nie wiedziałem,

    co to takiego Duch Święty, ale kiedy zagłębiłem cieniutkie

    korzenie w wilgotną ziemię, kiedy dotknąłem dłońmi chłodu wiosennej

    gleby, spłynęło w moją oczarowaną duszę coś, co nie musiało być

    niepodobne do nazwanego przez ciotkę Weronikę słowami Nowego

    Testamentu. Patrząc ponad lasy swymi niebieskimi oczyma rzekła:

    "Kiedy będziesz duży, Andrzeju, kiedy w świecie ogarnie cię lęk,

    powinieneś przyjść pod tę brzozę i unieść ku gałęziom oczy, a nadejdzie

    od nich pomoc. I pokój zagości w twojej biednej duszy."

    Stałem więc pod moim dziecięcym drzewem, które urosło tak wysokie,

    że mogło spoglądać na mnie z góry, objąłem dłońmi jego korę i

    dostrzegłem wśród czerwonawych gałęzi oraz na skórze moich rąk

    owych czterdzieści lat. Usłyszałem dawno przebrzmiały głos i oto

    wiedziałem już, że wszystko co było, było dobre. Człowiek nie może

    wyobcować się na swoich drogach, bo ciągnie się za nim ślad odciskanych

    kolein i biegnie wstecz, aż do pierwocin jego dziecięcych

    rojeń. Zmienia się to co widzialne, ale nigdy to co niewidzialne i

    nigdy też nie odtrąci nas owo dziecko, z którego wyrośliśmy do obecnego

    kształtu.

    Podniosłem wzrok ku gałęziom, z których miała nadejść dla mnie

    pomoc, potem odwróciłem się i wyjechałem z lasów, co mnie

    zrodziły. Wiedziałem, że będę jechał dni i noce, póki nie dojadę do

    nowej ojczyzny, że przeminą lata, zanim znów tę zobaczę, że umrą

    ludzie i drzewa, zanim wrócę. Ale już mnie to nie martwiło. Nie

    odłamałem gałązki z młodej, brzozowej korony. Nie wziąłem ze sobą

    niczego, oprócz pyłu drogi, jaki się za mną unosił. W pyle tym

    majaczył jednak blask podobny blaskowi jutrzenki. I zwróciłem oczy

    ku oczekującym mnie przyszłym sprawom.

     
    /fragment prozy Ernsta Wiecherta „Lasy i ludzie" 
    w przekładzie Tadeusza Ostojskiego/

     


    Podziel się
    oceń
    0
    0

    komentarze (7) | dodaj komentarz

    Świeto Ziemi u dzieci

    niedziela, 25 kwietnia 2010 11:52

     

    Z okazji Dnia Święta Ziemi w IP CZD w Warszawie obyły się  niezwykłe warsztaty pt.Wiosenny dar mazurskich drzew oraz szereg innych spotkań gdzie mogliśmy wszyscy zastanowić się nad przyszłością i teraźniejszością Ziemi.Mogliśmy dzieciakom podarować czarowne chwile w najpiękniejszych drzewnych zakątkach miasta Mrągowa. Prezentacja przygotowana przez nasze Mrągowskie Centrum Informacji Turystycznej i pana Roberta Wróbla wzbudziła wielkie zainteresowanie dzieci. To prawie jak najprawdziwszy spacer promenadą nad naszym jeziorem . Legenda upamiętniająca niezwykłą historię drzewa " O Dziewczynie Jesionie i o Rybaku Czosie" wydanej przez naszego regionalistę i historyka pana Ryszarda Bitowta przeniosła wszystkich w krainę zaczarowanych Mazur. Mazury są dla nas 7 CUDEM NATURY. Dla wielu już też. Zielone warsztaty eko-florystyczne to zajęcia i praca w grupie oraz zespole. Rozmawialiśmy o kwiatach wiosny i ochronie drzew. Wykonaliśmy florystyczne podarunków od dzieci dla dzieci z myślą o Ziemi w dniu jej święta. Dedykując te specjalne zielone warsztaty pamięci Pani Marii Heleny Mackiewicz Kaczyńskiej i jej mężowi Panu Prezydentowi RP Lechowi Kaczyńskiemu chcieliśmy połączyć się jedna myślą z Warszawą. Miasto dla innego miasta.



     

     

    Mrągowo PAMIĘTA. Pamięta o Przyjaciołach dzień zakończyliśmy wspomnieniem o ojcu Józefie Jońcu prowadzącemu program Katyń...w którym wszyscy mamy posadzić 21 tysięcy drzew naszym bohaterom. Spotkaniu towarzyszyła wspólna prezentacja prac i wręczeniem specjalnych certyfikatów wiosennego eko-florysty. Dzień Święta Ziemi to ważne święto dla dzieci, czy dorośli traktują je z powagą ?

    My zastanawialiśmy się nad tym ile jest wody  w parze dżinsów ...to znaczy ile trzeba jej zużyć by powstały?

    Eksploatujemy naszą Gaję ...co dajemy w zamian?

    Zapraszam do refleksji.

     

     


     

     

     

     

    Zosia Wojciechowska Stowarzyszenie Zielone Dzieci.

    fot. Zosia Wojciechowska, zielone warsztaty w IP CZD Warszawa

    www.czd.pl

    WARSZTATY ZREALIZOWANO PRZY WSPÓŁPRACY Z BIUREM OBSŁUGI PACJENTA IP CZD i
    panią Bogumiłą Różycką Biuro Obsługi Pacjenta


    Podziel się
    oceń
    0
    0

    komentarze (8) | dodaj komentarz

    Dla Pani Marii Heleny Mackiewicz Kaczyńskiej... DZIECI. Zawsze nas wspierała Pani Maria Kaczyńska Małżonka Prezydenta RP

    sobota, 17 kwietnia 2010 8:20

    Dla Pani Marii Heleny Mackiewicz Kaczyńskiej... DZIECI. Zawsze nas wspierała Pani Maria Kaczyńska Małżonka Prezydenta RP



    Z ogromnym żalem przyjęliśmy informację o tragicznej śmierci Pani Prezydentowej Marii Kaczyńskiej, która szczerym sercem wspierała Centrum Zdrowia Dziecka od wielu lat. Zawsze mogliśmy liczyć na jej ofiarność i wsparcie w podejmowanych przez nas przedsięwzięciach.

    Pani Prezydentowa patronowała wielu naszym działaniom, m.in. pod Jej honorowym patronatem odbyła się konferencja w roku 2008 i 2009, corocznie organizowana z okazji Międzynarodowego Dnia Wolontariatu. Uczestniczyła również w wielu organizowanych przez nas uroczystościach, m.in. w obchodach 30 – lecia Instytutu „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” w 2007 r., w otwarciu pokoi gościnnych dla rodziców w hotelu przy IPCZD w 2008 r., finansowanych przez Fundację EX ANIMO. Ostatnio mięliśmy zaszczyt gościć Panią Prezydentową w lipcu 2009 r. kiedy to towarzyszyła Prezydentowej Niemiec, odwiedzającej nasz szpital.

    Odeszła kobieta o wielkim sercu, po której pustkę trudno nam będzie wypełnić. W naszych sercach i naszej pamięci zawsze będzie wspomnienie o Jej dobroci, szczerości i ofiarności.

    Składamy Rodzinie, Bliskim i Przyjaciołom Pary Prezydenckiej - Marii i Lecha Kaczyńskich, wyrazy głębokiego współczucia. Łączymy się w bólu ze wszystkimi bliskimi ofiar tragicznie zmarłych pod Smoleńskiem.

    Fot.: Witold Flak - zdjęcie wykonano podczas ostatniej wizyty Pani Prezydentowej Marii Kaczyńskiej w IPCZD w lipcu 2009 r.

    Pozdrawiam w czas Żałoby Narodowej

     

    Bogumiła Różycka

    p.o. Kierownika Biura Obsługi Pacjenta

     

    Instytut "Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka"

    Al. Dzieci Polskich 20, 04-730 Warszawa

    Tel.: +48 22 815 19 44

    E-mail: b.rozycka@czd.pl

     

     

     


    Podziel się
    oceń
    0
    0

    komentarze (13) | dodaj komentarz

    O Marii Kaczyńskiej

    sobota, 17 kwietnia 2010 8:16



    Maria Kaczyńska - Muszka Nasza prawdziwie Pierwsza Dama Rzeczypospolitej Polskiej

     


     Uśmiechem zdobyła sobie serca Polaków. Była sobą przez 24 godziny i nigdy tego nie zgubiła. Pałac Prezydencki nie odgrodził ją od ludzi. Przeciwnie. Bezpośrednia, ciepła, często skracała dystans, by być bliżej nich. Przez 32 lata zawsze skromnie przy boku męża, dla niego nigdy na drugim planie. Swego Leszka kochała bezgranicznie, aż do śmierci.

    Maria Kaczyńska to największy atut rodziny Kaczyńskich w polityce.Wyraźnie ocieplała wizerunek prezydenta „była iskierką” mówi była szefowa Kancelarii Prezydenta Elżbieta Jakubiak, dobrym duchem zawsze uśmiechnięta, nigdy nie rozmawiała o polityce, głównie o życiu. Chciała być blisko ludzi, łatwo było do niej podejść, nie stwarzała dystansu. Taki człowiek „z krwi i kości” a jednak prawdziwie Pierwsza Dama. Z dala od blasku fleszy pochylała się nad potrzebującymi. Nie tylko w czterech ścianach forsowała swoje zdanie. Umiała głośno poprzeć nie zawsze popularne i poprawnie politycznie projekty. Kobieta silna, z wielką klasą, dystansem do świata i ogromną miłością do męża. Maria de domo Mackiewicz miała wyższe wykształcenie. Grała na pianinie, mówiła biegle językiem angielskim i francuskim, w mniejszym stopniu hiszpańskim i rosyjskim. Własne plany zawodowe poświęciła dla kariery męża. Nie było łatwo choćby wtedy, kiedy w grudniu otworzyła SB – kowi drzwi. Przedstawił się jako „listonosz” i po tym jak został uprzejmie wpuszczony zabrał jej męża do obozu internowania. Została wtedy z małą Martą sama, niepewna, co będzie dalej. „Drobna, żwawa, niezbyt poważna, słabego zdrowia” tak ją zapamiętali w szkole. Mówili o niej Muszka. Z powodu tego zdrowia, mama silna, niebojąca się zmian kobieta przeniosła całą rodzinę do Rabki - Zdrój. Tam Maria skończył szkołę podstawową i liceum. Na studia wyjechała do Sopotu. Skończyła nie bardzo kobiecy Wydział Transportu Morskiego w Wyższej Szkole Ekonomicznej /dzisiaj Uniwersytet Gdański/. Po studiach rozpoczęła pracę w Instytucie Morskim, gdzie zajmowała się perspektywą rozwoju rynków frachtowych na Dalekim Wschodzie. Kiedy spotkała swojego przyszłego męża od razu przypadli „sobie do gustu”. „Byliśmy jak dwie połówki jednego owocu” – mówi w jednym wywiadów. Kiedy Lech przed ołtarzem założył jej pamiątkową obrączkę po dziadku nigdy już jej nie zdjęła. To był też jej znak rozpoznawczy przy identyfikacji zwłok. Wygrawerowana od środka pozwoliła rozpoznać jej ciało. Dzięki niej mogła wrócić do kraju i do Leszka. Przerażające to i piękne. Jakby fragment przysięgi małżeńskiej „póki śmierć Nas nie rozłączy” były skierowane właśnie do nich. „Świat polityki jest światem trudnym nie przetrwałbym tego bez żony”, która w trudnych chwilach dała mu wsparcie, miłość i poczucie bezpieczeństwa. Mówił do niej „Marylko” i bardzo liczył się z jej zdaniem. Ona strzepywała pyłek z jego marynarki, poprawiała krawat, pilnowała fryzury. Prawdziwie kochający się ludzie. To niespotykane. Trzydzieści dwa lata razem i ciągle blisko siebie. Widać to na każdym zdjęciu, w każdym utrwalonym geście, każdym spojrzeniu. Jej kanapki przyniesione w reklamówce mężowi do samolotu przeszły do historii. Był to słodki, kobiecy gest i znak, że go kocha. Pięknie odpowiedziała na ogólnie społeczne, pobłażliwe rozbawienie z tego powodu. W takiej samej reklamówce przesłała kanapki Szymonowi Majewskiemu do jego programu Majewski Show z liścikiem  "to dla pana Redaktorze. Smacznego. Proszę nie nakruszyć". Kogo by było na to stać? Nie wiele osób tak by się zachowało. Nie trzymała długo urazy, nie rozpamiętywała tego, co złe, nie wybiegała myślami na przód. Cieszyła się tym, co tu i teraz. Bolało ją jedynie i martwiło prawdziwie, tylko to, kiedy o jej Leszku mówiono źle. Ta mała Muszka była wielką ostoją Prezydenta i naszą prawdziwie nie odżałowaną Pierwszą Damą, taką ludzką, bliską naszych serc.

     

    Ewa Orłoś

    żródło;www.ByłeŻony.pl


    Podziel się
    oceń
    0
    0

    komentarze (7) | dodaj komentarz

    Szwedzki Dar

    czwartek, 15 kwietnia 2010 9:32



    SZWEDZKI DAR OD FUNDACJI POLKA IKF ze Szwecji

    dla Hospicjum Domowego im. św. Wojciecha

    jest już w Mrągowie

     

     

     

     


    Wszystko zaczęło się od Elwiry Iwaszczyszyn olszyńskiej malarki, która dzielnie walczy z nowotworem. Na koncercie wsparcia gdzie spotkałam Stefana Brzozowskiego zbudowaliśmy prawdziwy łańcuch przyjaźni. Ze względu na to,iż Elwira jest osobą niezwykłą uważam ją za najważniejsza w całej tej opowieści. Walczy z rakiem i to ona potrzebuje najbardziej tej radości którą nam wszystkim udało się w tej sprawie wytworzyć.
      Ogniwa: Janusz Cygański- bez niego nie byłabym w tamtym miejscu..a to długa historia bo i człowiek wielkiego ducha i niezwykłych wizji oraz pasji
      Ela Fabisiak- obdarzyła mnie zaufaniem i powierzyła mi pchli targ na koncercie dla Elwiry Iwaszczyszyn- malarki chorej na raka. Nie znałam jej wtedy byłam ...tam by pomóc... dziś powiem o niej, że jest magiczna :):):) ELWIROWE CZARY to się tu dzieje. Mateusz Iwaszczyszyn- o którym mogę szepnąć oczywiście szeptem, że jest szczęściarzem bo ukochała go Elwira i on o tym wie :)  Stefan Brzozowski- zarzucił na mnie hak z opowieścią o znalezionym temacie czekających łóżek. Wiecie już że jest niezły w tym temacie.Jak to Czerwony Tulipan - taki tworzy zespół.Hej.  Widziałam go tylko raz wtedy i zobaczcie co się porobiło :)
      Waldek Chyliński przyjaciel wszystkich ludzi w tym poezji i pióra... wrażliwa dusza o sile morskiego wiatru, mieszkaniec Gdańska - przekazywał dar od FUNDACJI POLKA IFK  w imieniu Elwiry Iwaszczyszyn i Stefana  Brzozowskiego ze mną w naszym łańcuchu Zielonych Przyjaciół do Hospicjum w Mrągowie
      Zbyszek Rojek z Olsztyna wierny sekundant...całego ceremoniału
      Ewa Gnoza - moja przyjaciółka cud dziewczyna, prowadzi ze mną sprawę :) jest sekretarzem naszego Stowarzyszenia Zielone Dzieci a my wspieramy Zielone Dzieciaki przez wariackie przyjaźnie ze światem natury i każdym innym...
      Donata Durka - z Urzędu Miasta, która potrafi jednym słowem naprowadzić na właściwą drogę
      Mieczysław Banach- dziś już Pan na emeryturze ale oddany spokojnemu trwaniu...w obliczu nieszczęścia drugiego człowieka...jest w nim coś co chwyta za duszę i nie puszcza...  Pan Julian Osiecki, który jest pomocny zawsz, Pastor Fryderyk  ..tak ważne były jego słowa dla polskiej soboty znaczonej Katyniem 2010 gdy spotkaliśmy się by dar przekazać...to  był czas modlitwy . Panie ze szpitala Mrągowo służą tak bardzo pomocną radą w rozpoznaniu sprzętu.
      Mamy szczerą nadzieję, że powiększymy o kolejne ogniwa ten łańcuch zielonej przyjaźni  :)


     

     



     




     


     

     

     

     

     

     

     


     Poznajcie magiczna Elwirową Chwilę dnia dzisiejszego ...

    ze szwedzkim darem od Polka IKF ze Szwecji

    www.polka.nu


     

     


    wszyscy dziekujemy POLKA IKF w Szwecji

    Edycie Tomczak, Julicie Zelle, Zofii Sunemark.

    WSZYSTKIMserce

    Zosia i Zielone Dziecaiaki

    fot. Zofia Wojciechowska

     


    Podziel się
    oceń
    0
    0

    komentarze (4) | dodaj komentarz

    Sobotnie spotkanie 10 kwietnia ...w cieniu Katynia

    wtorek, 13 kwietnia 2010 21:15


    " Kiedy odczuwamy lek? Kiedy liczymy tylko na swoje siły, na siebie. Jesteśmy słabi, trochę chromi, trochę głusi, trędowaci, jak mówi Ewangelia. Nasze siły mogą nam nie wystarczyć. Możemy nie znieść bólu, jaki nam zadadzą. Możemy nie okazać się bohaterami w ważnych chwilach.Jeżeli ktoś się boi, to dlatego,że  ufa tylko sobie. Za mało ma modlitwy, za mało ma ufności pokładanej w Bogu. Jeżeli opieramy się tylko na sobie, wtedy widzimy swoja małość, słabość, bo dla człowieka wszystko jest niemożliwe. U Boga jest wszystko możliwe. Jeśli opieramy się na Nim- wtedy przestajemy się bać. Lęk jest wtedy, kiedy człowiek opiera się na sobie, a męstwo przychodzi wtedy, kiedy opiera się na Bogu."

    * ks. Jan Twardowski

     

     

     

    Tak...Czytaliśmy ...w Czas trudny i niezwykły w nasze sobotnie spotkanie w obliczu katastrofy i żałoby narodowej... Dziś piszę zaczynając z ks. Janem Twardowskim ...o spotkaniu w Mrągowie…które było inne niż mogliśmy kiedykolwiek sądzić. 

    10 kwietnia… 2010 Smolęńsk- Katyń - Mrągowo - Katastrofa rządowego samolotu…daleko od nas a zmienia naraz życie bardzo blisko nas. Dziś mogę tylko podziękować za wspólne bycie z Elwirą bez Elwiry i Jej Mateusza…z pastorem przybyłym z wizytą aż z Niemiec , Jego polską modlitwą za tych co odeszli z rana ...słowami, które i dla Was są tu z nami ...czytanymi przez pana Mieczysława Banacha z Hospicjum Domowego i  wierszami  Waldka Chylińskiego dobrymi na sen…oraz Zbyszkowo- Rojkowym pocieszaniem na bezpieczna drogę…

    Zebraliśmy się by być...i przekazać dar od szwedzkiej Fundacji Polka dla Hospicjum Domowego im św. Wojciecha w Mrągowie. W imienu darczyńców Elwiry Iwaszczyszyn i Stefana Brzozowskiego dokonał tego ich przyjaciel Waldemar Chyliński i Zbigniew Rojek oraz ja pisząca te slowa Zosia Wojciechowska od naszego Stowarzyszenia Zielone Dzieci.. 

    Z PRZYJAŹNIĄ ZIELONE DZIECIAKI i tacy też Przyjaciele.
    Czas niezwykły gdy artysta umie się dzielić tym co cieszy, koi i wspomaga …śmieszy też…tak myślę.
    Zagrajcie słowami i ciszą co koi

     



    DLA TEJ CO WRACA DZIŚ POWOLI

    Marii Heleny Mackiewicz Kaczyńskiej i Jej bliskich...

    to jeszcze raz…

    mam taką nadzieję...

    do spotkania w kolejnej zielonej GALAKTYCE.

     

     


    Nie było nas wielu...Stefan Brzozowski nie przyjechał. Ale wierzę że był z nami myślą.

    Dar przekazany tak jak umiałam najlepiej. SYMBOLICZNIE

    .

     

     

    Jeszcze teraz czekamy na sygnał od Pana Mieczysława a on od firmy transportowej.

    ... Mam nadzieję, że Hospicjum  Domowe św. Wojciecha da nam już dziś sygnał...

    dar od wczoraj jest na polskiej ziemi w Szczecinie.

    Wszystko dziś jest zawieszone w powietrzu...

     

     


    Listem otwartym

    serdecznie pozdrawiamy Zosia i Zieloni Przyjaciele... wszystkich ktorzy z nami byli w ten trudny czas.

    Szczególnie dziękujemy Panu Julianowi Osieckiemu- przewodniczącemu Sejmiku Województwa Warmińsko- Mazurskiego pragnę podziękować za Pana obecność na sobotnim spotkaniu i za dar modlitwy Pastora Frderyka. Tym bardziej, że był to Panów prywatny czas przyjacielskiej wizyty. Przez tragedie poranną... To był też czas niezwykły dla nas wszystkich. Panu dziękuję za pomoc wszelką w tym trudnym dniu Przygotowany tekst ks. Jana Twardowskiego, który odczytał Pan Mieczysław mam nadzieję ,że był dopełnieniem minuty ciszy, która przez powagę Pana osoby nabrała głębi.Ogromnie dziękuję w imieniu nas wszystkich. Wyrazy żalu i współczucie z szacunkiem dla tych co odeszli...Tak była moja intencja skierowana w prośbie do Pana Banacha by zabrał głos i odczytał słowa zawierzenia ks. Jana Twardowskiego. Niestety księża od św. Wojciecha ks. Proboszcz Wiesław Świdziński i ks. Krzysztof Niespodziański nie mogli przybyć. Ja osobiście ... Jeszcze raz dziękuję za zrozumienie i wielka serdeczną opiekę nad całą tą sprawą. To wiele  znaczy ...dla nas.

    A wiem, że Wszyscy możemy zawsze na WAS liczyć.
    Waldemarowi Chylińskiemu z Gdańska,
    Zbyszkowi Rojkowi z Olsztyna, Pastorowi Fryderykowi z Niemiec,
     Mieczysławowi Banachowi i Pani Marii, Beacie Mularczyk,
    Basi Gintowt- Dziewiałtowskiej, Ewie Gnozie,
    Pani Ani za jej staranne przygotowanie wszystkiego- jak zawsze,
    Sławomirowi Stefaniakwi, Robertowi Wróblowi i innym
     Stefanowi Brzozowskiemu i FUNDACJI POLKA w Szwecji





    Elwirze i Mateuszowi Iwaszczyszynom


    Bóg zapłać.

    fot. Zofia Wojciechowska, Elwirowe dobre dary...

    Prace Elwiry Iwaszczyszyn , olsztyńskiej malarki ,

    którą wspieramy całym sercem szczególnie w ten trudny czas...

    plakat z koncertu wsparcia 25 października 2009r.

    Obraz ...Warmińska Galaktyka


    Podziel się
    oceń
    0
    0

    komentarze (12) | dodaj komentarz

    Kondolencje dla tych co odeszli jeszcze raz w Katyniu...

    sobota, 10 kwietnia 2010 21:07



    zdjęcie pochodzi ze strony www.prezydent.pl

     

     

    Mieliśmy zaszczyt zrobić niejedną

    dobrą rzecz pod patronatem Pani Marii Kaczyńskiej...

    na zawsze te chwile pozostaną w nas.

    Karteczka pisaną jej ręką...życzliwa myśl...

    z żalem...

     

     


    Warszawa dziś...

    Zosia i Zielone Dzieciaki  ze Stowarzyszeniem

    zapalamy światełko dla Wszystkich

    Mrągowo,

    Mazury

     

     

    fot.Witold Flak, Bogumiła Różycka, Archiwum IP CZD

    Przyjaciele...

     

     



    Podziel się
    oceń
    0
    0

    komentarze (10) | dodaj komentarz

    Zaproszenie na wiosenne granie

    środa, 07 kwietnia 2010 20:56


    fot. Zosia Wojciechowska




    Stowarzyszenie ZIELONE DZIECI ZAPRASZA NA SPOTKANIE W PRZYJACIELSKIM ZIELONYM GRONIE
    w tę sobotę 10 KWIETNIA O godzinie 17.00 MDK ul. Kopernika 2c

    spotykamy się by w sposób uroczysty przekazać
    Dar Szwedzki w Imieniu FUNDACJI POLKA www.polka.nu www.polka.nu
    dla Hospicjum Domowego w Mrągowie pod wezwaniem św. Wojciecha.
    Dokona tego Elwira Iwaszczyszyn- fantastyczna dziewczyna
    i Stefan Brzozowski ,dzięki którym cała rzecz się zadziała.
    Będzie wspólne granie i śpiewanie...mamy nadzieję też SPOTKAĆ SIĘ W
    SZERSZYM GRONIE .
    Pojawi się Waldek Chyliński i Mateusz Iwaszczyszyn oraz Zbigniew
    Rojek. Przyjdą przyjaciele i
    dzieciaki. Rozśpiewane...dzieciaki By być dla innych - Iskry i
    Iskiereczki z MDK.
    Grupa teatralna naszego kolegi Pawła Kisiela i dziewczyny Mistrza
    :) Zbyszka Krajczyńskiego...
    oraz wielu niespodziewanych gości ...zatem czekamy na Was :)
    Zaśpiewamy dla Przyjaciół w Szwecji.

    Spotykamy się o godzinie 17 w dniu 10 kwietnia w
    Mrągowie zajmiemy salę lustrzaną na chwil parę by odbyć czarowanie
    w Zielonym Saloniku Literackim
    otwartym przez Panią Anię Dymną :)
    Poezja ks. Jana Twardowskiego tak objawia swe działanie :)
    ...namnaża słowa...a te przekładają się na czyny
    Troszkę pogadamy o tym co robimy i co chcemy dalej...
    Może uda się nam połączyć z Szwecją i werbalnie być internetowo ?
    Było by wspaniale.
    Spotkanie w Młodzieżowym Domu Kultury tam gdzie
    mamy swoje zielone biuro.

    Będzie coś do śmiechu-
    sernik domowy:):):)

    Stowarzyszenie Zielone Dzieci

    PS. Przekazanie DARU planuję ok. godziny 18. Tak w środeczku spotkania.
    Pośpiewamy pogrędzimy nastrojowo...i przekażemy to i owo.


     

    Podziel się
    oceń
    0
    0

    komentarze (13) | dodaj komentarz

    Prasa o konferencji

    niedziela, 04 kwietnia 2010 20:04


    www.mragowo.wm.pl












    fot. Zw

    Zorganizowana w dniu 26 marca konferencja w Sali UM nad ,nad którą
    objęła honorowy patronat Burmistrz Mrągowa, INSTYTUT NA RZECZ
    EKOROZWOJU,Pracownia na rzecz Wszystkich,Radiownet zielone dzieciaki,NFOSGW zamyka cykl
    dydaktycznych spotkań z dziećmi i młodzieżą. W konferencji wzięli
    udział nasi zaproszeni do projektu prelegenci oraz specjalni eksperci. Byli nimi
    1. dr. Andrzej Kassenberg prezes Fundacji Instytutu na Rzecz Ekorozwoju
    z Warszawy
    2. prof. Leszek Szarzyński wykładowca UWM, twórca zespołu Pro Musica
    Antiqua działającego pod patronatem MWiM z Olsztyna- to muzyka tego zespołu
    została przekazana darem dla wszystkim Zielonym Dzieciakom by nieść
    radość i leczyć ból, tym którym zabrakło szczęścia zdrowych narodzin.
    Konferencję otworzyła Zofia Wojciechowska- prezes Stowarzyszenia Zielone
    Dzieci odczytując list z słowami p. Iwony Kukowki z Pracowni na Rzecz
    Wszystkich Istot. Pierwsza zabrała głos Burmistrz m. Mrągowo pani Otolia
    Siemieniec mówiąc o mrągowskiej polityce zrównoważonego rozwoju
    Prelekcja zaproszonego gościa dr Andrzeja Kassenberga
    dotyczyła rozważań o stanie zmian klimatycznych świata. Była próba
    odpowiedzi na ważne dla przyszłych pokoleń pytanie- Czy jesteśmy pokornymi
    uczniami czy „chuliganami” ekologicznymi?
    Instytut prowadzi szeroko zakrojone działania opiniotwórcze w zakresie
    OCHRONY KLIMATU czego odzwierciedleniem jest portal www.chronmyklimat.pl
    Prezentacja zagadnień w panelu dyskusyjnym …Co dalej po szczycie klimatycznym
    w Kopenhadze? doprowadziła nas do rozważań sztuki nad muzycznym słowem.
    Dialog pokoleń z siłą natury jako inspiracji do muzycznych kompozycji na
    flet.
    Koncert i prelekcja -Siła zieleni na flet solo w wykonaniu prof. Leszka
    Szarzyńskiego z zespołu Pro Musica Antiqua stała się przyczynkiem do
    rozważań nad
    „Przyrodą pełna śmiechu i muzyki”. Muzyka w analizie przyrodniczej
    jako zielony efekt echa wszechświata czystej natury.




    fot. M. Modzelewski

    WSZYSTKIM ZIELONYM PRZYJACIOŁOM...Pani Ani Dymnej też za bycie w tm dniu z dzieciakami
     i nami w Zielonym Saloniku Literackim

    Stowarzyszenie Zielone Dzieci
    DZIĘKUJE




    RELACJE POD PATRONATEM
     ZIELONE DZIECIAKI

    www.radiownet.pl/radio/zielone-dzieciaki/


    Redaktor: Zofia Wojciechowska
    Mrągowo
    Podziel się
    oceń
    0
    0

    komentarze (6) | dodaj komentarz

    Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot

    niedziela, 04 kwietnia 2010 19:54




    List na konferencję Siła zieleni- czyli stan naszej przyrody


    „Głównym celem podjęcia przez nas ogólnopolskiej Kampanii edukacyjnej
    „Szkoły dla Przyrody" (w ramach której nawiązaliśmy wspólnie tak
    owocnąwspółpracę) było budowanie społecznej platformy działań dla ochrony
    przyrody. Marzyliśmy o chwilach gdy wspólnie nad znaczeniem i
    ważkością lokalnej przyrody debatują mieszkańcy obszarów cennych przyrodniczo,
    władze, miłośnicy przyrody, społecznicy, organizacje pozarządowe... a
    wszystko to rodzi się z inicjatywy lokalnych liderów ekologii. Dzisiejsze
    zdarzenie to właśnie takie spełnienie marzenia. Dziękuję więc za
    wielkie serce i aktywne zaangażowanie organizatorom, gościom za przybycie
    motywację do pracy na rzecz przyrody i życzę bogatych w słodkie owoce
    obrad oraz zapewniam, że duchem jesteśmy z Wami.
     Iwona Kukowka Stow. Pracownia
    na rzecz Wszystkich Istot

    www.pracownia.org.pl




    :) :) :) zielone.
    Podziel się
    oceń
    0
    0

    komentarze (6) | dodaj komentarz

    Bociany ONLINE

    wtorek, 30 marca 2010 8:45
     fot.Kasia Ramontowska

    Bociany online...

    Grupa iTTv® realizuje transmisję 'na żywo' z bocianich gniazd... Oto link do kamery znajdującej się w miejscowości Łask: www.lask.pl/bociany/. Pierwszy bocian pojawił się tam już 25 marca a następnego dnia para już była w komplecie...(kamera działa również na podczerwień, czyli także w nocy).

    W miejscowości Przygodzice kamera również umożliwia oglądanie w nocy - ale dzięki temu, że gniazdo jest oświetlone. Obraz jest tu bardziej płynny niż z kamery w Łasku.

    Projekt bociany online powstał z inicjatywy i pod auspicjami Południowowielkopolskiej Grupy Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków (PwG OTOP) www.pwg.otop.org.pl. Dzięki temu projektowi można oglądać bociany w wielu miejscowościach, nie tylko w Polsce.

    P.S. przy okazji 'zareklamuję' ciekawą stronę z podobnym przekazem online www.lambwatch.co.uk, gdzie oprócz głównych aktorów (owieczek pasących się na łące w hrabstwie Yorkshire :) można oglądać i słyszeć korzystające z karmnika ptaki...

     

    Romuald Bartkowicz www.radiownet.pl

     


    Podziel się
    oceń
    0
    0

    komentarze (6) | dodaj komentarz

    piątek, 2 grudnia 2016

    Licznik odwiedzin:  333 807  

    Kalendarz

    « grudzień »
    pn wt śr cz pt sb nd
       01020304
    05060708091011
    12131415161718
    19202122232425
    262728293031 

    O mnie

    ZOFIA WOJCIECHOWSKA – historyk archiwista, absolwentka UMK w Toruniu. Zamieszkała i działająca w Mrągowie. Animator działań społecznych o charakterze edukacyjno – ekologicznym, niezliczonych warsztatów i konkursów dla dzieci i młodzieży. Twórczyni zajęć edukacyjno – terapeutycznych wykorzystujących wpływ przyrody jako formy terapii i inspiracji do działania, szczególnie przychodzącym z pomocą dzieciom i młodzieży specjalnej troski.

    Opinia wydana przez Kapitułę Fundacji "Zielone Płuca Polski",
    za którą dziękuję w imieniu swoim i wszystkich przyjaciół realizujących ze mną ten projekt.

    O moim bloogu

    DEDYKUJĘ MOIM ZIELONYM ANIOŁOM... i Natalii~~wszystkim ~~Parę słów...było na wcześniejszych dwóch blogach...WCZORAJ zosiakwiatnatura2.bloog.pl ZAWSZE Chcemy być jedną florystyczną rodziną, opiekow...

    więcej...

    DEDYKUJĘ MOIM ZIELONYM ANIOŁOM... i Natalii~~wszystkim ~~Parę słów...było na wcześniejszych dwóch blogach...WCZORAJ zosiakwiatnatura2.bloog.pl ZAWSZE Chcemy być jedną florystyczną rodziną, opiekować się kwiatowo i z siłą natury uśmiech na smutnej twarzy prowokować. Pokazywać, że w trudnych chwilach przyjaźń może bolące serce uratować. Proszę nie zamykaj w sobie drzwi ważny jest każdy nowy świt a noc ciemna nie musi być zła.Tajemnicę ciepła anielskiego snu ma...jak Bóg da a Dobry ks.Jan Twardowski wierszem podpowie będziesz miał motyle i biedronki na głowie. HEJ!!!teraz o sobie~~ jestem zaczarowana kwiatami i dzieciakami. Historyk i archiwista tak też czasami myślę o sobie. Zapraszam na herbatę zieloną z ciastkiem kokosowym. NASZ ADRES zosiakwiatnatura@o2.pl A TEN-:) Bloog jest częścią projektu pod nazwą "Zielone Dzieciaki - Ogród Cudów". To wspólne miejsce naszych spotkań i wszystkich tych, którzy kochają zielony świat. Motto: "Bliżej natury - bliżej serca" Czekam...

    schowaj...

    Głosuj na bloog






    zobacz wyniki

    Ulubione strony

    Wyszukaj

    Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

    Subskrypcja

    Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

    BLIŻEJ NATURY~~BLIŻEJ SERCA ~NASZE ZIELONE DZIECIAKI~~ przedszkolaki i uczniowie z MAZUR ORAZ www.naszedzieci.org.pl CZD w WARSZAWIE www.zspitalne.eu.pl SZCZECIN witamy też CZĘSTOCHOWĘ z uśmiechem czekamy na KAŻDEGO CZYTAJCIE z nami superwomenka.blogspot.com www.calapolskaczytadzieciom.pl mojepatchworki.blogspot.com KWIATOWO ROZRABIAJCIE zosiakwiatnatura.bloog.pl zosiakwiatnatura2.bloog.pl ROZMYŚLAJCIE TEŻ O ROŚLINACH www.blog.euroflorist.pl www.florum.pl ODWIEDZAJCIE www.ksiaznica.szczecin.pl www.pogotowie-teatralne.home.pl www.pogotowie-teatralne.blog.pl www.breyt.fora.pl PODZIWIAJCIE www.mazurskipark.pl www.podzoltaroza.pl www.bzura.eu www.jezioro.com.pl www.wigry.org SŁUCHJCIE naszej zielonej barokowej ProMAterapii czyli PRO MUSICA ANTIQUA oraz Pawła Bębenka DESIDERII CARMINA www. edycja.pl ~~~~~~~~~~~SPIS TREŚCI czyli CO W TRAWIE PISZCZY klikaj na MIESIĄC i czytaj~~ PAŹDZIERNIK * Zielone Warsztaty - jesienne dary ziemi w CZD * Nowa Edycja "Ogrodu Cudów" * PROJEKT, ZASADY, ZAPROSZENIE, KONKURS Z NAGRODAMI * Uganda-nasze Zielone Dzieciaki:):) * Nasi Przyjaciele i Flower Fashion * Wsparcie...programu * Dary dla Ugandy LISTOPAD * W uśmiechu pamięci * Wspomagamy Przyjaciół, nasze listy * Frotaże dla FEEL'a * FEEL ODPOWIADA- zielone warsztaty z zespołem. ***UWAGA SZUKAMY GRUPY KRWI 0 Rh- dla Elizy z CZD Ona jest niespodzianką pewnej Artystycznej Soboty * Dziwne piękne Chwile * Jesienny koncert w Stokrotce * Wiewiórek sierotek * Andrzejowe lanie wosku i Mikołajowe grasowanie ~~~~~GRUDZIEń * Tradycje świąteczne * Nasza... w Ugandzie * Jarmark św. Mikołaja w Mrągowie 6.12. * Zabawka ze skrawka * Jasełka * Jubileusz PZPP www.plomykdonieba.pl * Kolędowe ziółka NOWY ROK 2009 * Budzenie pszczół i mazurska zupa na śniegu. * Twardosioewe zielone * Krutyńskie warjacje *!!! Zielone Orkiestrowe Kolędowanie * Zielone Dzieciaki i Mrągowska WOŚP * Babulej i Babulejka :) ~~LUTY Almanach Poezji Mrągowskiej * Harcerskie Czuwaj * Zima w Mragowie * Całuśna pieśń w CZD * Spotkanie z Radiem PR3 * Bukiet Walentynkowy * Koncert dla Izy * Mazury 7 cudem świata * Dyplom WOŚP od J. Owsiaka * Z myślą braterska x.Arturowi Śliwowskiemu * Cantilena- Szczecin * Białe bzy * Eko- moda w Stokrotce * ZACZARUJ MAZURSKĄ WIOSNĘ I PODARUJ JĄ INNYM~~KONKURS!!! BYĆ DLA INNYCH~MRĄGOWO 29 MARCA 2009~~ ~~KWIECIEŃ~~ * Zaczaruj... * Palmowy dzień * www.flak.pl * Wielkanoc * Rzeżuchowe baby * Na mokro * Piotr Kupicha i FEEL dyplomowany!nagradzamy :) * Gdzie słyszysz śpiew...bez granic

    Statystyki

    Odwiedziny: 333807

    Lubię to

    Więcej w serwisach WP

    Bloog.pl

    Bloog.pl